Jechała autobusem i robiła sobie makijaż. Gdy kontroler poprosił ją o bilet, wpadła w szał

Próba kontroli biletów w jednym z gdańskich autobusów zakończyła się awanturą. Powód? Pracownik firmy "przeszkodził" malującej się pasażerce. Ta w odpowiedzi zaatakowała mężczyznę.

Do incydentu doszło 27 września w linii nr 115 relacji Suchanino - Wrzeszcz. Na nagraniu widać pasażerkę robiącą sobie makijaż. Gdy kontrolerzy poprosili ją o bilet, kobieta miała odpowiedzieć "no przecież, jak skończę się malować, to pójdę kupić, daj pan spokój" - relacjonuje w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" Grzegorz Grabowski, kierownik oddziału gdańskiego kontroli biletów z firmy Renoma. 

Ponieważ pracownik firmy nie zgodził się na takie rozwiązanie, gapowiczce zaproponowano uiszczenie kary na miejscu. Pasażerka nie miała jednak przy sobie wystarczającej kwoty, więc niezbędne było spisanie wezwania do zapłaty.

Gdy kontroler zaczął wypełniać druk, kobieta nagle wstała i zaczęła wyrywać mu dokumenty. W pewnej chwili chwyciła mężczyznę za gardło i zaczęła go dusić;  pasażerka drapała go też po nadgarstkach, a potem chciała się rzucić na drugiego kontrolera. Jak podaje "Dziennik Bałtycki", kobieta uspokoiła się dopiero gdy zobaczyła, że mężczyzna krwawi. Wtedy chciała też zapłacić karę - okazało się, że jednak ma wystarczającą ilość gotówki.

Ranny kontroler złożył zeznanie o napaści na policję.