Pijany kierowca zabił na przystanku matkę sześciorga dzieci. Sam wiózł kilkuletniego synka

Tragiczny wypadek w Łabowej (woj. małopolskie). Kompletnie pijany 37-latek wjechał samochodem w przystanek autobusowy, gdzie śmierć na miejscu poniosła jedna osoba. Liczba poszkodowanych mogła być jednak większa.

Do zdarzenia doszło w sobotę wieczorem na drodze krajowej nr 75. Rozpędzony volkswagen golf dosłownie wbił się w wiatę przystanku, gdzie na autobus relacji Krynica-Zdrój - Nowy Sącz czekała 48-letnia mieszkanka wsi Czaczów. Jej życia nie udało się uratować, pomimo prób reanimacji - pisze "Kurier Poranny".

Okazało się, że 37-letni sprawca wypadku miał w wydychanym powietrzu 1,7 promila alkoholu. Jakby tego było mało, mężczyzna wiózł ze sobą 6-letniego synka.

Zaraz po tym, jak na miejscu wypadku pojawiły się służby ratunkowe, kierowca został zatrzymany, a dziecko trafiło do szpitala. Żadnemu z nich nic poważnego się nie stało, mimo że auto wylądowało w rowie.

Dokładny przebieg wypadku bada teraz policja i prokuratura. Tragicznie zmarła 48-latka osierociła sześcioro dzieci.

Potrzebujesz wezwać pomoc? Czy wiesz, jak prawidłowo korzystać z numerów alarmowych?

Więcej o: