Zabójczy wiraż i słup na środku ścieżki. W Elblągu naprawdę nie jest łatwo być rowerzystą

Elbląskie ścieżki rowerowe, to prawdziwy poligon. Jadący nimi rowerzyści muszą uważać na wyrastające pośrodku słupy, kręte wiraże między latarniami i przedzierać się przed kępy traw wyrastające z kostki, którą jest wyłożona trasa.

Nagranie z przejażdżki po Elblągu zamiesił na youtubie właściciel profilu "Ja i mój rower". Spore wrażenie robią fantazyjnie wygięte linie wyznaczające ścieżkę. Chociaż widać, że na wyrysowanie wszystkich zabrakło farby. Tym, który ją wytyczali nie przeszkadzało za to, że na środku trasy stoją słupy i latarnie. Czujny rowerzysta może przecież je zwinnie ominąć. 

 

To, że miejsca pokazane na filmie naprawdę istnieją, potwierdzają lokalne media. Szybko zidentyfikowały przeszkody: "kręte zawijasy pomiędzy słupami sygnalizacji świetlnej na ul. Tysiąclecia, studzienki kanalizacji teletechnicznej na al. Wyszyńskiego, zaniedbane, wybudowane przed kilkoma laty ścieżki rowerowe na Modrzewinie, rowerowy kontrapas zakończony stojącym na środku znakiem i wysepką na ul. Kościuszki, czy słup oświetleniowy stojący na ścieżce przy ul. Warszawskiej. To tylko część przykładów rowerowych bubli, jakie spotkać można w Elblągu " - czytamy na portalu info.elblag.pl.