Posłowi PiS nie było w smak pytanie Olejnik. Więc strofuje: Pani jest polską dziennikarką!

Jarosław Sellin z PiS był jednym z gości "Kropki nad i" Moniki Olejnik. Gdy rozmowa zeszła na temat reparacji wojennych, poseł napomniał prowadzącą, by zachowywała się jak polska dziennikarka.

- Czy pan jest za tym, że powinniśmy dostać reparacje od Niemców? - tym pytaniem skierowanym do posła PiS Monika Olejnik przerwała dyskusję na temat polityki Węgier i możliwych sankcji dla Polski.

- Uważam, że ten temat trzeba postawić na stole jako temat polityczny niezależnie od tego, czy to będzie efektywne na końcu czy nie. Z bardzo prostej przyczyny: ta sprawa nie była formalnie załatwiona po II wojnie światowej i świat nie wie, że byliśmy wtedy najbardziej zniszczonym krajem - wyjaśniał gość "Kropki nad i" na antenie TVN24.

Dalej Jarosław Sellin przekonywał, że będą przygotowywane wyliczenia dotyczące tego, jakie szkody wyrządzono Polsce w latach 1939-1945. - A czy ziemie też powinny być wzięte pod uwagę? - dopytywała Olejnik. - Czy teraz powinniśmy zmienić granice? Skoro my (w Poczdamie - przyp. red.) dostaliśmy ziemie, to może powinniśmy je oddać? Bo może w ramach tych reparacji je dostaliśmy? - chciała wiedzieć.

- Proszę nie kłaść na stole postulatów Powiernictwa Pruskiego. Pani jest polską dziennikarką! - upomniał prowadzącą Sellin.

- Ale chciałam panu powiedzieć, że właśnie te postulaty, które państwo głoszą, wpisują się w Erikę Steinbach - ripostowała Olejnik. Z jej zdaniem nie zgodził się jednak poseł, który przekonywał, że to nie my napadliśmy na Niemcy.

O reparacjach wojennych od Niemiec zrobiło się głośno po tym, jak poseł PiS Arkadiusz Mularczyk złożył w Biurze Analiz Sejmowych wniosek o przygotowanie ekspertyzy dotyczącej możliwości otrzymania odszkodowań od Niemiec. Na informację odpowiedział już niemiecki rząd, który podkreśla, że ta kwestia została w przeszłości ostatecznie uregulowana. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Więcej o: