TVP wydała oświadczenie nt. premii dla kochanki Kurskiego. Grozi sądem za "oszczerstwo"

"Fakt" podał, że Joanna Klimek miała dostać 60 tys. premii od TVP. Telewizja nazywa publikację "oszczerczą", a sam Kurski grozi sądem i nazywa dziennikarzy "damskimi bokserami".

Joanna Klimek jest byłą dyrektor Biura Koordynacji Programowej oraz Biura Marketingu TVP. Odeszła z telewizji, gdy związała się z Jackiem Kurskim. Szef TVP twierdzi, że ich związek trwa od sierpnia zeszłego roku. Ale "Fakt" powołuje się na świadków, którzy mówią, że Klimek i Kurski już w czerwcu byli widywani razem.

Dokładna data początku romansu ma tu spore znaczenie. "Dlaczego więc Kurski upiera się przy sierpniu? Pewnie dlatego, że musiałby przyznać, że akceptował, a nawet przyznawał wysokie premie dla swojej kochanki!" - pisze "Fakt". Według tabloidu, chodzi o nagrody o łącznej wysokości 68 tys. zł.

Od doniesień "Faktu" stanowczo odcina się TVP. Stacja wydała oświadczenie, w którym  tłumaczy, że Klimek "odpowiadała za szereg kluczowych dla TVP projektów realizowanych w tamtym okresie, m.in: organizację szczytu NATO, Światowych Dni Młodzieży, opracowanie ramówki jesiennej '16 oraz koncepcji organizacji Sylwestra w Zakopanem. Wszystkie te projekty zakończyły się sukcesami i stąd wynikały przyznane jej w 2016 r. nagrody".

W oświadczeniu czytamy też, że nagrody dla Klimek wcale nie były rekordowe i że była ona jedną z ponad 200 osób nagrodzonych w tym czasie. TVP podkreśla, że "w okresie blisko 4 miesięcy bezpośrednio poprzedzających odejście z TVP (a więc w czasie, gdy zaczął się jej romans z Kurskim - red.) dyr. Klimek nie otrzymywała żadnych nagród".

Stacja zapowiedziała złożenie pozwu przeciw redakcji "Faktu" i autorowi artykułu. Drugi pozew, prywatny ma złożyć sam Kurski, który dziennikarzy nazwał na Twitterze "damskimi bokserami".

Rasistowskie żarty i piosenki o zagranicznych spiskach. TVP zorganizowała jubileusz Jana Pietrzaka

Więcej o: