Czarnecki pokrętnie tłumaczy swój skandaliczny wpis. Internauci bezlitośni. "Cham, prostak"

Ryszard Czarnecki (PiS) skomentował swój kontrowersyjny wpis na Twitterze na temat ostrzelania na Morzu Śródziemnym statku należącego do organizacji pomagającej uchodźcom. "Pokrętne tłumaczenia" - komentują internauci.

Burza rozpętała się po tym, gdy prawicowy publicysta Piotr Semka zamieścił na Twitterze informację o tym, że libijska marynarka ostrzelała statek organizacji pomagającej uchodźcom. Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki (PiS) zareagował na tę informację komentarzem „Wreszcie !!!”. 

Wpis polityka natychmiast spotkał się z falą krytyki. "Jest pan ZEREM", "Zwykły bydlak Pan jesteś", "Zwyrodnialcu, pochwalasz strzelanie do ludzi?", "Pokazał Pan prawdziwe oblicze. Katolik i eurodeputowany. Zgnilizna moralna" - piszą użytkownicy Twittera.

"Wreszcie" media dostrzegają problem?

Europoseł nie skasował swojego posta, a w rozmowie z Fakt24 skomentował wpis. 

Mój wpis odnosił się do tego, że polscy dziennikarze dostrzegają temat problematyki migracyjnej. Nie oceniałem działań libijskiej straży morskiej, chociaż mam krytyczny stosunek do organizacji pozarządowych, które nielegalnymi metodami wspierają imigrantów

- tłumaczy Ryszard Czarnecki, dodając, że sytuacji w Libii oceniał nie będzie, bo "tam nie był". 

Internauci nie uwierzyli w pokrętne tłumaczenia wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego: 

Tylko cham, prostak, może w tak perfidny sposób skomentować wydarzenia w Libii. Nie trzeba być w Libii, by w taki sposób chamski się zachować
Pan Czarnecki, popierając zabijanie ludzi, powinien stanąć przed Trybunałem Stanu. To, co napisał (i myśli) ten pan jest ohydne, bo nie tylko popiera mordowanie ludzi, ale też zachęca do tegoż mordowania. Wstyd.

- to komentarze z serwisu Fakt24.pl

"Nie mieli prawa strzelać"

Tymczasem portal uchodzcy.info zwraca uwagę na to, że statek „Golfo Azzurro” hiszpańskiej organizacji „Proactiva Open Arms” został zatrzymamy przez libijską marynarkę blisko 30 mil od libijskiego wybrzeża.

Według prawa międzynarodowego znajdował się więc poza wodami terytorialnymi Libii. Jednocześnie jednak znajdował się wewnątrz proklamowanej przez rząd w Trypolisie libijskiej strefy poszukiwań i pomocy. Wszystko wskazuje na to, że marynarka libijska nie miała prawa do tej interwencji

- ocenia, dodając, że od proklamowania libijskiej strefy poszukiwań i pomocy z monitorowania sytuacji na Morzu Śródziemnym wycofało się już kilka organizacji. Tłumaczą to wzrostem ryzyka ataku ze strony libijskiej marynarki. 

Portal Uchodzcy.info przypomina również, że od początku kryzysu migracyjnego w Morzu Śródziemnym utonęło blisko 12 tysięcy imigrantów.

Dla jednych rajskie wakacje, dla drugich walka o życie. Dramatyczne nagranie z hiszpańskiej plaży