Tragedia na wakacjach. 14-latek potrącony na pasach na Helu. Wylądował pod kołami jadącego auta

14-latek przechodził przez pasy prawidłowo. Chłopca wprost zmiótł z nich pędzący volkswagen. Dziecko wylądowało pod kołami kobiety wracającej właśnie z wakacji. Zmarło.

Straż pożarna z Pucka podała w poniedziałek w nocy krótką wiadomość: w wypadku na Helu zginął pieszy; droga zablokowana. Za tym lakonicznym komunikatem z niewyraźnym zdjęciem na Facebooku kryje się straszna tragedia wczasowiczów.

14-latek zginął na wakacjach

"Dziennik Bałtycki" opisuje, że około godziny 22.00 dwóch chłopców, 14-latek i jego 17-letni brat, wyszło z kempingu w Chałupach. Przechodzili przez przejście dla pieszych na drodze numer 216, która wiedzie prosto z Władysławowa, przez Chałupy, aż na Hel. Starszemu udało się bezpiecznie przejść na drugą stronę. W młodszego wjechał volkswagen. 

Policja z Pucka podała, że siła uderzenia wybiła dziecko na przeciwległy pas. Wylądowało pod kołami wracającej z urlopu kobiety. 14-latka nie udało się uratować. Reanimacja nie dała efektu. Chłopiec zmarł na oczach brata. 

Jak zwykle w takich wypadkach policja zbadała kierowców obu samochodów. Oboje byli trzeźwi. Ze wstępnych ustaleń wynika, że do tragedii doszło z winy 22-latka w volkswagenie. To mieszkaniec Wejherowa. 

Potrzebujesz wezwać pomoc? Czy wiesz, jak prawidłowo korzystać z numerów alarmowych?