Po pożarze katedry wierni chodzą teraz do banku. Za nimi pierwsza msza w nowej kaplicy

Dawny bank będzie od teraz służył gorzowianom jako tymczasowa kaplica. Wszystko z powodu niedawnego pożaru tamtejszej katedry, w wyniku którego poważnym zniszczeniom uległ szczyt wieży.

Pożar na samym szczycie gorzowskiej katedry wybuchł 1 lipca. Ogień udało się ugasić dopiero po kilkunastu godzinach. Od tamtej pory świątynia jest zamknięta dla wiernych i turystów. I pozostanie tak jeszcze najprawdopodobniej przez najbliższe dwa lata: do czasu odbudowy zniszczonej wieży oraz zakończenia renowacji wnętrza kościoła - pisze gorzowska "Wyborcza".

Teraz parafia będzie tymczasowo korzystać z budynku dawnego banku. Kaplicę umiejscowiono w należącym do miasta wieżowcu "Przemysłówka", który stoi w samym centrum Gorzowa - zaledwie kilka minut od zamkniętej katedry. Pierwszą mszę św. w nowym miejscu odprawiono właśnie dziś.

Kaplica znalazła się w holu głównym, skąd zniknęły kasy, a ich miejsce zastąpiły kościelne ławy. Tak jeszcze kilka dni temu biskup pomocniczy zielonogórsko-gorzowski zapowiadał zmiany w budynku "Przemysłówki".

Do tej pory niedzielne msze odbywały się na rynku sąsiadującym z gorzowską katedrą, a pozostałe nabożeństwa - w położonym dużo dalej kościele św. Antoniego Padewskiego i św. Stanisława Kostki, zwanym Białym Kościółkiem.

Kaplica w dawnym banku to zupełnie nowa lokalizacja. Przedtem diecezja i proboszcz planowali, by msze odbywały się w starym centrum handlowym "Kokos", który stoi tuż na przeciwko zamkniętego kościoła. Czynsz, jaki mieliby za to płacić, okazał się jednak dla strony kościelnej zbyt wysoki.