Porzucili kundelka na przystanku we Włocławku. Do obroży przyczepili karteczkę z wyjaśnieniem

Haczi nie ma jeszcze roku, ale dużo już w swoim krótkim życiu przeszedł. W końcu został porzucony na przystanku we Włocławku. Na szyi miał napisaną odręcznie karteczkę.

Młody piesek, przywiązany do przystankowego słupka przy ulicy Przemysłowej we Włocławku, zwrócił uwagę przechodniów. Nikt po niego nie przychodził. Ludzie zawiadomili straż miejską. 

Strażnicy odwiązali kundelka. Przy jego obroży znaleźli napisaną odręcznie karteczkę o nietypowej treści:

Mam na imię Haczi i mam 10 miesięcy. Potrzebuję rodziny, ciepła. Problemy moje to: załatwiam się czasem w domu, bo moi właściciele nie dawali mi tego, co bym chciał, spacerów i jedzenia. Mieszkałem w bloku. 
Jestem wychowany z 4 dzieci. Nie gryzę, jestem łagodny dla wszystkich. Haczi.
Kochamy Cię i przepraszamy

- napisano na karteczce. Strażnicy z Włocławka zawieźli pieska do schroniska. Na razie nie wiadomo, kto go porzucił, ale jest szansa, że szybko zostanie odnaleziony, bo straż miejska o całej sytuacji zawiadomiła policję.

Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne we Włocławku apeluje: "Szukamy nowego właściciela dla Hacziego! Podajcie dalej".

A TERAZ ZOBACZ: Nie dotykaj małych piskląt! Odbierasz im lekcję życia

Więcej o: