Wojenka na prawicy. Przypuścili atak na Kurskiego, poszło o transmisję z wizyty Trumpa

Z okazji wizyty Donalda Trumpa do Warszawy ściągnęły tysiące członków klubów "Gazety Polskiej", nawet z innych kontynentów, czego ich zdaniem nie pokazała TVP. Jak twierdzą, nieprzypadkowo.

Ryszard Kapuściński pisze we wtorkowej "Gazecie Polskiej Codziennie", że klubowicze, który przybyli nawet z Australii i Stanów Zjednoczonych, chcieli wyrazić poparcie dla Trumpa i potwierdzić "swoje marzenia o wolnej i bezpiecznej Polsce".

Mieli klubowe banery, charakterystyczne koszulki, "wyróżniali się wśród innych uczestników i nie sposób było ich nie zauważyć" - czytamy w "GPC.

Autor podkreśla, że członkowie klubów "GP" byli dosłownie wszędzie, w związku z tym pyta szefa TVP Jacka Kurskiego, dlaczego jego pracownicy wykonali tak tytaniczną pracę i ze wszystkich relacji w TVP "wycięli" klubowiczów.

Dalej pyta czy to było zarządzenie Kurskiego, "prywata" jego pracowników, czy może "naciski szefów jednego z tygodników, którzy bez przerwy komentowali wydarzenia z Warszawy na tle logo swojego czasopisma".

Na koniec apeluje: "Panie Kurski, nie idź Pan tą drogą". 

Przy okazji pamiętnej historii z wymazaniem przez TVP serduszka WOŚP z kurtki posła PO, telewizja tłumaczyła, że pracownik uznał, że była to... kryptoreklama. 

Więcej o: