Politycy często zapominają, że w internecie nic nie ginie a drastyczna zmiana poglądów nie przejdzie niezauważona. Przekonała się o tym Beata Mazurek, której internauci przypomnieli, że jeszcze w 2014 miała skrajnie odmienne poglądy na obowiązek płacenia abonamentu.
Wpis rzecznik PiS bardzo przypomina wypowiedź Grzegorza Schetyny, który wzywał ostatnio do niepłacenia abonamentu w przypadku zaakceptowania nowelizacji przez parlament.
Jeżeli na wniosek TVP parlament przyjmie podniesienie haraczu, wezwiemy do obywatelskiego nieposłuszeństwa, do niepłacenia tej opłaty
Zapewniał też, że ci, których spotka za to kara, mogą liczyć na rekompensatę po zwycięstwie PO. Pod starym tweetem Mazurek na nowo rozgorzała dyskusja. Użytkownicy Tweetera z rozbawieniem komentują zmianę nastawienia autorki do telewizji publicznej. "Mamy 'jak na dłoni' obłudę polityków PiS"- pisze jeden z nich.
Ustawa o opłatach miała zostać uchwalona jeszcze w te wakacje, jednak jak podała Gazeta Wyborcza, projekt trafił do "zamrażarki". Dlaczego? po pierwsze, partia rządząca boi się spadku w sondażach- dodatkowe wydatki mogą zniechęcić wyborców. Wewnątrz partii silna jest też frakcja przeciwników szefa TVP- Jacka Kurskiego. Uważają oni, że jednostronna polityka informacyjna stacji odstrasza widzów. Ważnym powodem jest też potencjalny konflikt interesów z Zygmuntem Solorzem, którego Cyfrowy Polsat odniósłby straty po uszczelnieniu abonamentu.