"Szczucie jednych na drugich", czyli burza po programie w TVP. "Chodziło o zohydzenie lekarzy?"

To miał być odcinek poświęcony temu, jak naprawić służbę zdrowia. Miał, bo program TVP od początku skupił się wyłącznie na krytyce lekarzy za ich błędy w sztuce. Jeden z medyków wydał w tej sprawie oświadczenie.

Chodzi o zeszłotygodniowe wydanie programu "Studio Polska" w TVP Info. Odcinek wyemitowany pod koniec czerwca był w całości poświęcony błędom popełnianym przez polskich lekarzy. Na widowni zasiedli więc m.in. członkowie rodzin pokrzywdzonych osób, a punktem wyjścia dla prowadzących stało się pytanie: "Lekarze - kasta czy ofiary wadliwego systemu?".

Jednym z zaproszonych gości był dr Zdzisław Szramik, wiceszef zarządu krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. W wydanym właśnie oświadczeniu ginekolog ubolewa nad przebiegiem audycji, bo - jak twierdzi - został zaproszony w zupełnie innym celu.

Tematem programu – jak mnie poinformował szef redakcji Studio Polska - miało być pytanie: czy system ochrony zdrowia da się naprawić? (...) Niestety prowadzący nie dostosowali się do zapowiadanej formuły merytorycznej audycji

- pisze dr Szramik. Jego zdaniem temat zaproponowany początkowo przez dziennikarzy TVP miał być najwyraźniej tylko "przynętą dla osób fachowo związanych z medycyną, by w ten sposób uwiarygodnić program".

Właściwie nie padło żadne pytanie jak zmienić system ochrony zdrowia, a 90% czasu antenowego poświęcono pokazaniu jak bardzo źli są lekarze w Polsce i jak wielu cierpień przysparzają swoim pacjentom

- komentuje wiceprzewodniczący OZZL. Jednocześnie podkreśla, że bardzo współczuje bliskim tych, którzy zostali pokrzywdzeni w wyniku błędów lekarzy.

Ale nie po to chyba przyjechali z odległych miejscowości, żeby od obcego człowieka usłyszeć wyrazy współczucia. Raczej szukali ujścia swoich negatywnych emocji (...) A publiczna telewizja te negatywne emocje podsycała i wzmagała

- ubolewa dr Szramik, który nie wyklucza, że cel programu był tylko jeden: "dalsze zohydzenie zawodu lekarskiego w oczach pacjentów". "Ale takich celów nie powinna realizować telewizja publiczna ani żadna inna" - podsumowuje lekarz.

Zresztą, już w trakcie programu inna z jego uczestniczek także była zdziwiona przebiegiem dyskusji. Zamysł prowadzących określiła wprost: "szczuciem jednych na drugich". - Taka formuła nie mieści się w tej chwili w żadnych standardach. Nie ma na to zgody - powiedziała Maria Ochman z sekretariatu ochrony zdrowia NSZZ "Solidarność".

Kolejna kontrowersja

To nie pierwszy raz, kiedy program "Studio Polska" wywołuje tyle emocji. Kilka tygodni temu część jego uczestników demonstracyjnie opuściła widownię, po tym jak prowadzący wyemitowali niejednoznaczną wypowiedź premier Beaty Szydło o Auschwitz.

Takiej awantury w studiu TVP nie było. Uczestnicy wyszli >>>

Więcej o: