Pożar w katedrze w Gorzowie Wielkopolskim. Walka z ogniem trwa od kilkunastu godzin

• W zabytkowej katedrze w centrum Gorzowa Wlkp. wybuchł pożar• Akcja gaśnicza trwała całą noc z soboty na niedzielę, bierze w niej udział 170 strażaków• Dopiero rano warunki uniemożliwiły wejście do środka

Do środka katedry w Gorzowie Wielkopolskim weszli strażacy. Akcja gaśnicza trwała przez całą noc, obecnie trwa dogaszanie.Stojący na podnośnikach strażacy wlewają substancje gaszące do środka budynku. Teraz sytuacja pozwoliła prowadzić działania także od środka - powiedział IAR kapitan Dariusz Szymura z gorzowskiej straży pożarnej. Do budynku wprowadzonych zostało niedawno 6 strażaków, którzy odkrywają strop i szukają ukrytych zarzewi. Wszystko będą przelewać wodą - informuje strażak. Akcja może potrwać jeszcze nawet kilkanaście godzin. W tej chwili w akcji bierze udział 51 zastępów straży pożarnej - to ponad 170 strażaków.

Zobacz więcej zdjęć na Gorzów.wyborcza.pl >>>

Dowiedz się więcej:

Co zdarzyło się w Gorzowie?

Pożar katedry w centrum Gorzowa Wielkopolskiego wybuchł w sobotę ok. godziny 18.30. Ogniem prawdopodobnie zajął się dach kościoła, choć Dariusz Szymura z gorzowskiej straży pożarnej przyznał w rozmowie z TVN24, że ogień mógł się zacząć w niższych częściach konstrukcji. Jak powiedział IAR brygadier Bartłomiej Mądry, obiekt jest trudny konstrukcyjne, jednak znany strażakom, bo przeprowadzali w nim ćwiczenia. W nocy w dachu wykonano małe otwory rewizyjne. Przez nie z czterech podnośników wlewana jest piana gaśnicza i woda.

Co dalej z katedrą?

Większa część cennych zbiorów katedry została bezpiecznie wyniesiona. Obecnie największe zagrożenie stwarza najwyżej umieszczony dzwon, którego konstrukcja podtrzymująca może ulec zniszczeniu. Strażacy robią wszystko, by nie doszło do jej zawalenia. Władze Gorzowa zapowiedziały starania o jak najszybsze odbudowanie katedry. Msze święte w katedrze nie będą odprawiane do odwołania. Dziś o godz. 12 odbędzie się plenerowe nabożeństwo na błoniach nadwarciańskich.

Pożar 24-piętrowego wieżowca w Londynie: "Obudziłem się przy odgłosach krzyku"