Dubieniecki przyłapany w porsche, którym nie powinien jeździć. Prokuratura wyjaśnia

Marcin Dubieniecki został przyłapany przez fotoreporterów za kierownicą porsche carrera, które formalnie zajęła mu krakowska prokuratura. Były mąż Marty Kaczyńskiej ma zarzuty wyłudzenia ponad 14 mln zł z PFRON. Prokuratura sprawdza, jak to możliwe, że jeździ zajętym samochodem.

Sprawę opisał "Super Express". - Oddaliśmy samochód na przechowanie jego ojcu, Markowi Dubienieckiemu. Będziemy to wyjaśniać - powiedział "SE" Włodzimierz Krzywicki z Prokuratury Regionalnej w Krakowie.

Były mąż Marty Kaczyńskiej ma zarzuty wyłudzenia ok. 14,5 mln zł z PFRON, kierowania grupą przestępczą i prania brudnych pieniędzy. Akt oskarżenia wkrótce ma trafić do sądu. Ze względu na poważne zarzuty prokuratorzy zajęli majątek Dubienieckiego, w tym dwa porsche.

- Samochody zostały oddane na przechowanie ojcu, Markowi Dubienieckiemu. Uznaliśmy, że jak ktoś pełni funkcję adwokata, jest rozsądny i odpowiedzialny - powiedział gazecie prokurator Włodzimierz Krzywicki. Zapowiedział, że jeśli potwierdzą się informacje "SE", śledczy podejmą odpowiednie działania

Od strony prawnej wszystko jest w porządku. Syn może korzystać z auta

- zapewnił "SE" Marek Dubieniecki.

Dziennikarze Dziennika.pl przypominają przy tej okazji, że nowe porsche 911 carrera S kosztuje pół miliona złotych, osiąga 302 km/h prędkości maksymalnej, przyspiesza do setki w 4,5 sekundy i spala ok. 15,5 litra na 100 km.

Więcej o: