Zmarł mężczyzna podpalony w centrum Łodzi. Policjant próbował go ratować

W nocy w centrum Łodzi spłonął mężczyzna. Próbował go ratować policjant po służbie, ale było już za późno. Tożsamość zmarłego nie jest znana. Sprawę wyjaśniają policjanci i prokuratorzy. Są pierwsze zatrzymania.

Po godz. 1 w nocy w pobliżu placu budowy na ulicy Tuwima w Łodzi policjant po służbie zauważył płonącego człowieka. Próbował ugasić ogień. Mimo udzielenia natychmiastowej pomocy, mężczyzna zmarł.

Jak informuje łódzka policja, zatrzymano czterech mężczyzn, w wieku od 31 do 53 lat. Trzej byli pijani, mieli ponad 2 promile alkoholu. Zostaną przesłuchani, jak wytrzeźwieją. Czwarty, jak informuje prokuratura, to pracownik ochrony, który miał dyżur w pobliżu miejsca tragedii. Funkcjonariusze ustalają tożsamość zmarłego.

Okrutne zabójstwo?

Prokuratura podejrzewa, że mężczyzna został oblany łatwopalną substancją i podpalony.

- Najprawdopodobniej jest ofiarą okrutnego zabójstwa - mówił w TVN24 Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury. 

Śledczy nie informują kto i dlaczego mógł podpalić mężczyznę. Analizują zapisy z okolicznych kamer monitoringu.