Drwili na imprezie KGHM z katastrofy smoleńskiej. Jest błyskawiczna reakcja i dymisja

Andrzej Szydło, dyrektor huty miedzi w Głogowie, stracił stanowisko. Jak napisał prezes KGHM, to reakcja na medialne doniesienia o przebiegu imprezy zorganizowanej z okazji Dnia Hutnika.

Chodzi o tradycyjną zabawę hutniczą - tak zwanego Combra Babskiego - która odbyła się 12 maja. Dziennikarz "Gazety Polskiej Codziennie" Piotr Nisztor napisał, że podczas imprezy przy barku z alkoholami zamontowano makietę fragmentu samolotu, który był wbity dziobem w ziemię, a gości witały hostessy przebrane za stewardessy. Nad barkiem znajdował się napis "TU polewamy". "Kto za to odpowiada?" - pytał oburzony Nisztor.

Odpowiedź nadeszła jeszcze tego samego dnia, w ciągu kilku godzin - prezes KGHM Polska Miedź Radosław Domagalski-Łabędzki odwołał ze stanowiska dyrektora Huty Miedzi w Głogowie Andrzeja Szydło.

W oświadczeniu prezesa KGHM napisano, że "zarząd spółki jednoznacznie potępia wszelkie próby nawiązywania do katastrofy rządowego samolotu pod Smoleńskiem w 2010 roku, w której zginęła polska elita narodowa". Domagalski-Łabędzki podkreślił, że tego rodzaju nawiązania należy uznać za "przejaw braku szacunku i powagi wobec tragedii narodowej".

(Prezes KGHM) ubolewa, że zachowania niektórych uczestniczek wydarzenia stanowiły złamanie podstawowych norm etycznych obowiązujących w naszej firmie

- czytamy w komunikacie. Radosław Domagalski-Łabędzki dodał, że "na takie zachowania nie ma przyzwolenia Zarządu KGHM". Zapowiedział też wyciągnięcie daleko idących konsekwencji personalnych.

Formują się "wojska Macierewicza". Szef MON odebrał ślubowanie od żołnierzy OT

Więcej o: