Gigantyczne nagrody dla byłego szefa Instytutu Lecha Wałęsy. Dziś fundacja tonie w długach

Były szef Instytutu Lecha Wałęsy, Mieczysław Wachowski, w 2015 roku otrzymał od rady nadzorczej tej fundacji ponad 200 tys. zł - podało Radio Zet.

O Instytucie Lecha Wałęsy zrobiło się głośno w ostatnich dniach po tym, jak wyszło na jaw zadłużenie fundacji. Okazało się wówczas, że spółki związane ze Skarbem Państwa zażądały od instytutu zwrotu ponad 1,5 mln złotych. Powodem miały być "źle rozliczone dotacje".

Teraz Radio Zet dotarło do dokumentów, z których wynika, że były szef instytutu Mieczysław Wachowski w 2015 roku otrzymał od rady nadzorczej tej fundacji aż dwie nagrody za "wyjątkowe dokonania na jej rzecz". Pierwsza z nagród opiewa na kwotę 120 tys. złotych netto, druga - na niewiele ponad 100 tys. złotych.

Radio zauważa, że w radzie nadzorczej zasiadał wówczas obecny prezes instytutu Jerzy Stępień, który dziś obwinia o zadłużenie fundacji właśnie Wachowskiego. - Zaciągano pewne zobowiązania, ale następnie ich nie wykonywano, a środki otrzymane na wykonywanie tych zobowiązań poszły na jakieś inne cele - mówił kilka dni temu w Radiu Zet Stępień.

Lech Wałęsa w wywiadzie dla Gazeta.pl o śmierci syna >>>

Prezes IPN: "Lech Wałęsa był współpracownikiem SB. Donosił na kolegów i brał za to wynagrodzenie"

Więcej o: