Obejrzeliśmy nowy program gwiazdy "Wiadomości". Ewa Bugała nie mogła darować posłowi PO

W TVP Info wystartował nowy program - "Nie da się ukryć". Jego szefową i prowadzącą została dotychczasowa reporterka "Wiadomości" TVP - Ewa Bugała. Co działo się w pierwszym odcinku?

Premiera oczekiwanego przez wielu "Nie da się ukryć" miała miejsce w czwartek wieczorem, tuż po godz. 21. - To program, w którym mówimy prawdę o najważniejszych wydarzeniach dnia i bohaterach ostatnich godzin - zaczęła Bugała.

Tematem pierwszego wydania były "skandaliczne zaniedbania po katastrofie smoleńskiej". W czwartek zastępca prokuratora generalnego Marek Pasionek poinformował bowiem, że w trumnie prezydenta Lecha Kaczyńskiego odnaleziono fragmenty ciał dwóch innych osób.

Smoleńsk jak Katyń?

Jeden z materiałów był poświęcony "skandalicznemu" pomysłowi szefa klubu PO Sławomira Neumanna. Kilka dni temu powiedział, że "ofiary katastrofy smoleńskiej być może trzeba było pochować w jednej, zbiorowej mogile". Bugała porównała to do "bezimiennych, zbiorowych mogił", w których spoczęli polscy oficerowie zamordowani w Katyniu.

Historia Polski zna wiele przypadków pochówków we wspólnych, zbiorowych mogiłach. Zawsze rolę grzebiącego odgrywali wrogowie Polski, a grzebanych - ofiary terroru. Skojarzenie jest oczywiste

- wtórował jej reporter programu, którego zdaniem zbiorowe mogiły miałyby za zadanie "ukryć prawdę".

Tymczasem zbiorowe pochówki w Polsce miały miejsce także właśnie po katastrofach lotniczych. W tego typu mogile spoczęli m.in. pasażerowie samolotu, który w 1987 roku rozbił się w Lesie Kabackim, czy niektóre z ofiar katastrofy na Okęciu z 1980 roku. Powodem, dla którego zdecydowano się wówczas na taką formę pochówku, były trudności w zidentyfikowaniu szczątków poszczególnych ofiar.

Ekshumacja ciał pary prezydenckiej na Wawelu

Więcej o: