Polscy komandosi pomogli odbić zakładników z rąk talibów. "Towarzyszyli afgańskim żołnierzom"

Polscy żołnierze koordynowali akcję odbicia 11 zakładników w Afganistanie. Komandosi nie brali udziału w walce, ale wspierali szkolonych przez siebie afgańskich żołnierzy.

Jednostki afgańskie przy wsparciu i po "długim szkoleniu" przez polskich komandosów uwolniły 11 zakładników, przetrzymywanych przez talibów - poinformował na konferencji szef MON Antoni Macierewicz. Sprecyzował, że wśród uwolnionych Afgańczyków było 4 policjantów, 2 żołnierzy i 5 cywilów. 

- Byli przetrzymywani przez terrorystów cztery miesiące. Poddawano ich torturom - mówił szef resortu obrony. Podkreślał, że operację wspierali nie tylko polscy komandosi, ale także służba kontrwywiadu wojskowego. Z kolei amerykanie zapewnili wsparcie lotnicze i śmigłowce. 

- To sukces sił afgańskich, szkolonych przez polskich żołnierzy - mówił Macierewicz i zaznaczał, że szeroko komentowała to afgańska prasa i politycy.  

Jeszcze przed konferencją na Twitterze informację o akcji potwierdził wiceminister obrony narodowej Michał Dworczyk: "Polscy Komandosi z SOAT-50 odbili grupę zakładników w Afganistanie! Dumni z Wojska Polskiego” - napisał polityk.

Z pomocą Polaków zdobyto więzienie talibów 

Macierewicz podkreślał, afgańskim żołnierzom udało się przejąć więzienie w miejscowości w pełni opanowanej przez terrorystów, w prowincji Helmand. 

- Wkład polskich sił specjalnych w przywracanie pokoju i bezpieczeństwa jest ogromny i ma wielkie znaczenie dla tego kraju i dla wizerunku polskich sił specjalnych - mówił szef MON.

- Chcę na ręce gen. Wojciechowskiego złożyć serdeczne podziękowania dla polskich sił specjalnych w Afganistanie za to, że tak skutecznie przygotowali - powiedział do obecnego na konferencji Dowódcy Operacyjnego Sił Zbrojnych. 

Macierewicz mówił też o "przeciwstawianiu się przewalającej się przez świat fali terroru, która w dużej mierze ma swoje źródło w Afganistanie".

Polacy nie prowadzili bezpośredniej walki

Gen. bryg. Sławomir Wojciechowski, Dowódca Operacyjnego RSZ, mówił, że operacja świadczy o samodzielności, jaką osiągają szkoleni przez Polaków żołnierze afgańscy.

- Zgodnie z naszym mandatem siły specjalne szkolą, asystują i w razie potrzeby pomagają w operacjach wojsk afgańskich - stwierdził Wojciechowski. Podkreślił, że polscy żołnierze koordynowali całą operację, która obyła się bez strat.

- Polscy żołnierze planowali i koordynowali tę akcje. Sami nie braki udziału w walce, ale towarzyszyli żołnierzom afgańskim - sprecyzował Macierewicz.  

Minister podkreślał, że akcja jest efektem miesięcy, a nawet lat szkoleń, prowadzonych przez polskich komandosów w tym kraju.

Komandosi z Lublińca w Afganistanie

SOAT-50 (ang. Special Operations Advisory Team - zespół doradczy operacji specjalnych) to pododdział Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca. Wykonuje on zadania w afgańskiej prowincji Kandahar

Jak podaje Dowództwo Wojsk Specjalnych, żołnierze służący w Afganistanie m.in. "monitorują oraz koordynują operacje specjalne prowadzone przez lokalne siły bezpieczeństwa, prowadzą także działania mające na celu rozwijanie zdolności operacyjnych afgańskich sił specjalnych".