Kolejne odwołania w związku ze śmiercią Igora Stachowiaka. We Wrocławiu i w Komendzie Głównej

Szefowa policyjnego Biura Kontroli i zastępca komendanta z wrocławskiej starówki stracili właśnie stanowiska. Nowy szef dolnośląskiej policji dąży też do zwolnienia pięciu policjantów, którzy brali udział w zatrzymaniu Igora Stachowiaka.

Dyrektor Biura Kontroli w Komendzie Głównej Policji Halina Żabowska straciła wczoraj stanowisko - podaje portal tvn24.pl. To kolejna dymisja w policji po ujawnieniu przez TVN nagrań policjantów rażących paralizatorem 25-letniego Igora Stachowiaka. 

Biuro Kontroli zajmuje się sprawdzaniem i badaniem doniesień o nieprawidłowościach w policji. To jego funkcjonariusze sporządzili wstępny raport po śmierci 25-latka we Wrocławiu. Ustalono w nim, że policjanci zachowali się nieprawidłowo. Jednak wg źródeł w policji, pomimo wyciągnięcia wniosków, Biuro Kontroli "nie dopilnowało sprawy". Z konsekwencjami spotkali się też kolejni funkcjonariusze z Dolnego Śląska. 

Na stronie policji pojawiło się już nazwisko nowego szefa jednostki - został nim mł. insp. Dariusz Szuba.

Nowy komendant wyciąga konsekwencje wobec policjantów

Nowy komendant wojewódzki policji z Wrocławia mówił dziś na konferencji tym, że dokonał kolejnych odwołań i zainicjował postępowania dyscyplinarne w związku ze sprawę Igora Stachowiaka. Nadinsp. Tomasz Trawiński został powołany na stanowisko we wtorek po zwolnieniu poprzedniego szefa dolnośląskiej policji.

- W stosunku do pięciu funkcjonariuszy poleciłem wszcząć postępowanie administracyjne w kierunku zwolnienia z uwagi na ważny interes służby. Szósty funkcjonariusz, który brał udział w zatrzymaniu Igora Stachowiaka, zwolnił się na własne życzenie w zeszłym roku - mówił Trawiński. 

Odwołania i postępowania dyscyplinarne we Wrocławiu

- Wczoraj odwołany został zastępca komendanta komisariatu Wrocław stare miasto - poinformował komendant i dodał, że ten policjant był na służbie w dniu zatrzymania 25-latka. - W mojej ocenie nie podjął żadnych działań, aby zapobiec tym wydarzeniom - dodał Trawiński.

Nowy komendant polecił też wszcząć postępowania dyscyplinarne wobec odwołanych już komendanta oraz zastępcy komendanta miejskiego policji we Wrocławiu. Kolejne postępowanie obejmie oficera z komendy miejskiej, który prowadził postępowanie wyjaśniające. - Sposób jego prowadzenia był nierzetelny i nie doprowadził do wyjaśnienia okoliczności - dodał komendant. 

Trawiński zapewnia, że podjął też działania mające zapobiegać takim zdarzeniom w przyszłości - wśród nich jest m.in. zamontowanie monitoringu w jednostkach policji.

Fala zwolnień w policji

Choć sprawa toczy się od roku, to dopiero po ujawnieniu przez TVN drastycznego nagrania w policji zaczęto wyciągać konsekwencje wobec funkcjonariuszy. 

Szef MSWiA Mariusz Błaszczak polecił zwolnić policjanta, który użył paralizatora na komisariacie. Minister miał podjąć tę decyzję "ze względu na dobro służb i wizerunek policji". Stanowiska stracili też m.in. komendant wojewódzki dolnośląskiej policji oraz komendant miejski.