Długa, prosta ścieżka w podwarszawskim lesie. Pułapkę trudno dostrzec. "Zachowajcie uwagę!"

Prosta ścieżka w lesie, jeździec na galopującym koniu i nagle... spada z grzbietu. Jeśli ma szczęście, skończy się na siniakach. Tak działają "pułapki", które znaleziono w lesie pod Warszawą.

O zagrożeniu dla jeźdźców w swojej okolicy ostrzegła szkoła jazdy konnej z wsi Kanie pod Warszawą. "Zachowajcie szczególną uwagę" - ostrzegają.

Pułapka wymierzona w rowerzystów? 

Jeśli linka jest poniżej końskiej głowy to koń nawet jej nie poczuje w galopie, chyba że to linka stalowa albo drut, natomiast jeśli jest na wysokości jeźdźca to współczuję

- komentuje pod zdjęciem pan Rafał. Jeśli linka się nie zerwie, jeździec może spać z konia. To często kończy się poturbowaniem, a nawet ciężkimi złamaniami.

Niektóre osoby komentujące wpis szkoły zwracają uwagę na to, że taka pułapka może być też wymierzona w motocyklistów lub rowerzystów.

Na portalach branżowych można znaleźć wiele informacji o przypadkach zranienia, kiedy osoba na motocyklu lub quadzie wjechała w taką pułapkę.

Chodzi o bezpieczeństwo 

Tymczasem jak wynika z ustawy obszary Lasów Państwowych z założenia, są objęte zakazem jazdy konnej. Na koniu można poruszać się jedynie po specjalnie wyznaczonych szlakach. W przypadku gruntów prywatnych to właściciel określa, co na tym gruncie można robić.

Na terenie stołecznych lasów aktualnie nie ma szlaków wyznaczonych do jazdy konnej - słyszymy w Lasach Miejskich.

Znajdowały się na granicy Wawra i Wesołej, ale ilość przejazdów na dziko poza oficjalnymi szlakami była tak duża, że zrezygnowaliśmy z nich

- mówi nam Andżelika Gackowska, p.o. z-cy Dyrektora Lasów Miejskich. Przyznaje też, że duży problem jest też w popularnym wśród warszawiaków Lesie Kabackim, ponieważ w pobliżu działa kilka szkółek jazdy. Gackowska tłumaczy: 

W lesie przebywa dużo dzieci  i osób starszych, a jeźdźcy potrafią galopować. Koń to tylko zwierzę, może się spłoszyć i zrobić komuś krzywdę.

Dyrektor podkreśla, że odpowiedzialność za to, co dzieje się na terenie lasu ponosi instytucja czy osoba, która wyznacza dany szlak. Dlatego tak rzadko podejmuje się decyzję o ich oznaczaniu. Ze względu na bezpieczeństwo osób odwiedzających las.