Armia szybko nie dostanie obiecanych dronów. Wyjątkiem mogą być "ważki - kamikadze"

Drony, które nie do końca są dronami, a "amunicją krążącą" - mogą być jedynymi z obiecanych przez Macierewicza pojazdów bezzałogowych, które armia dostane w terminie - podaje TVN24.pl.

"Tysiąc dronów" dla armii obiecywał w zeszłym roku szef MON Antoni Macierewicz. Później te informacje kwestionowali dziennikarze, a tych poprawiał ówczesny rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz.

"Do 2022 r. MON planuje pozyskać około 200 dronów obserwacyjnych i wywiadowczych" - zapowiadał Misiewicz w grudniu. Do tego "w oparciu o polski przemysł" armia miała otrzymać ponad 1000 dronów bojowych. 

W zeszłym miesiącu okazało się, że wojsku może przyjść poczekać na nie dłużej. Z powodu zbyt dużej ceny anulowano jedyny zaawansowany przetarg na małe drony zwiadowcze. Pozostałe przetargi są "w fazie analityczno-koncepcyjnej".

Jednak jest jeden typ dronów, który może udać się dostarczyć wojsku jeszcze w tym roku - podaje portal TVN24.pl. Chodzi o małe drony DragonFly (ang. ważka). 

Zaprojektował Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia, a produkcją mają się zająć Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 w Bydgoszczy. Z kolei firma Belma ma produkować głowice bojowe. Choć wciąż nie podpisano umów na zakup dronów i potrzebne są jeszcze testy, to wg TVN24.pl możliwe jest dostarczenie sprzętu w deklarowanym przez Macierewicza terminie.

"Ważka - kamikadze"

Większość dronów wojskowych po wykonaniu misji - czy to bojowej, czy obserwacyjnej - wraca do bazy. Jednak DragonFly są pojazdami jednorazowego użytku. Ich celem jest dosłownie wlecenie prosto w cel, gdzie eksploduje głowica. Dlatego potocznie mówi się o nich jako o dronach kamikaze, a nawet nazywa się ich dronami, lecz "amunicją krążącą".

(Drony DragonFly można zobaczyć na poniższym nagraniu)

 

Pełna nazwa urządzenia to "bezzałogowy nosiciel głowic DragonFly". Może przenosić ładunki  przystosowane do atakowanie ludzi, lekkich pojazdów pancernych lub głowice burzące. DragonFly waży ok. 5 kg, ma zasięg 10 km i osiąga prędkość do ok. 54 km/godz. 

Więcej o:
Komentarze (90)
Armia szybko nie dostanie obiecanych dronów. Wyjątkiem mogą być "ważki - kamikadze"
Zaloguj się
  • poreba_kamil

    Oceniono 12 razy 10

    To dlaczego nie mamy tego w tysiącach? Podejmuję się konstrukcji, napisania SW, opracowania HW za bardzo przystępną cenę, która będzie ułamkiem ceny jaką musi MON wyłożyć. Termin dostarczenia tysiąca sztuk za 2 lata, choćby licząc od dziś, jeżeli dziś podpiszemy umowę. Czekam na zainteresowanych.

  • h.a.l

    Oceniono 15 razy 5

    No i super. A na te ważki przykleimy te misie co kupił Antek i w ten sposób powstrzymamy każdą inwazję. Należy dodać, że przy gromkim alleluja.

  • Janusz Senex

    Oceniono 23 razy 5

    Jedną taką "ważkę" zamontować Antosiowi z tyłu - na stałe!!!

  • guarnica

    Oceniono 4 razy 4

    W Tesco widziałem fajne po 49,90 zł.

  • alberto_srapovoli

    Oceniono 8 razy 4

    Zamiast Caracali? Nadwyzka pojdzie na 500+

  • mz50

    Oceniono 28 razy 4

    A może zamiast tych ważek gołębie pocztowe ? Będzie o wiele taniej i wystarczy na pińcet + .

  • jtby

    Oceniono 20 razy 4

    Mają być drony, a skończy się jak śpiewała Urszula: "latawce, dmuchawce, wiatr". Tow. Świrtoni wygląda i mówi jak człowiek funkcjonujący w odmiennym stanie świadomości, to kto wie.

  • kastoripollux

    Oceniono 9 razy 3

    Armia na bieżąco dostaje androny i to w ilościach hurtowych. Stary cap w życiu słowa prawdy nie powiedział. Same idiotyzmy rozpowszechnia od lat a pobożny lud smoleński łyka wszystko w locie jak kacze łajno. Więcej helu towarzyszu maciarewiczu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX