Materiał w TVP budzi oburzenie. Wykorzystali zająknięcie się urzędniczki. "Łajdactwo"

Dziennikarze i eksperci ostro krytykują gdański oddział TVP3 po poniedziałkowej "Panoramie". W jednym z materiałów pokazano przejęzyczenie i zająknięcie urzędniczki. Ta twierdzi, że wycięto je z 10-minutowej rozmowy.

Materiał o budowie parkingu w Parku Północnym w Sopocie w "Panoramie" TVP3 Gdańsk na pierwszy rzut oka wygląda na standardowy fragment programu informacyjnego. Mamy problem, nagrano miejsce wydarzeń, przytoczono wypowiedzi obu stron. 

Miejscy aktywiści krytykują władze za budowę parkingu na terenie uzdrowiskowym. Ratusz się broni... no właśnie. Jak druga strona sporu wypowiada się Anna Dyksińska z biura promocji sopockiego Urzędu Miasta.

Tyle, że przytoczona wypowiedź trwa 10 sekund. Dyksińska zająknęła się i powtórzyła to samo zdanie. - Nie jest to ingerowanie w przyrodę, jest o wychodzenie na po... Nie jest to ingerowanie w przyrodę... Pff... Nie wiem, co chciałam powiedzieć - mówi zakłopotana urzędniczka. 

Właśnie tę wypowiedź dziennikarz Łukasz Sitek (wcześniej TV Republika) zdecydował się wykorzystać w materiale. To jedne przedstawione stanowisko Urzędu Miasta. Tymczasem Dyksińska twierdzi, że reporter rozmawiał z nią 10 minut i miał dość innych, kompletnych wypowiedzi do wykorzystania. 

"Twarz ma się tylko jedną, a widzowie mają pamięć"

Materiał o parkingu zamieszczono na Facebooku TVP3 Gdańsk. W kilkunastu komentarzach wszyscy widzowie - niektórzy przedstawiając się jak osoby związane z mediami - krytykują dziennikarza, a także ogólną sytuację w lokalnej telewizji. 

"Myślę, że nie tylko dla mnie jest to przykre. Zrobienie z tak dobrego ośrodka takiego dna to aż serce ściska" - napisał fotoreporter Maciej Kosycarz. "Jak dobrze, że odeszłam z TVP już kilka lat temu... Przy tych standardach nie mogłabym spojrzeć w lustro!" - komentuje Katarzyna Wrzalik.

Krytyczne komentarze ze strony dziennikarzy pojawił się także pod wpisem na prywatnym profilu  Anny Dyksińskiej na Facebooku. Ich treść przytacza branżowy serwis wirtualnemedia.pl. "Łajdactwo. Przyszły czasy, że człowiek nie może się już nawet przejęzyczyć przed kamerą" - napisał dziennikarz Radia Zet Maciej Bąk.

Z kolei dziennikarka TVP3 Gdańsk Hanna Kordalska-Rosiek napisała w tej sprawie protest do władz telewizji - podaje press.pl. "Sposób, w jaki zaprezentowano w wypowiedź urzędniczki, miał na celu ośmieszenie nie tylko urzędniczki, ale i urzędu" - czytamy w przytoczonym przez portal piśmie.  "Nie idźcie tą drogą. (...) Pamiętajcie, twarz ma się tylko jedną, a widzowie mają pamięć" - wezwała kolegów i koleżanki po fachu.

Szef "Panoramy" Krzysztof Załuski twierdzi, że materiał nie jest zmanipulowany i "tak wyglądała wypowiedź urzędniczki" - czytamy na wirtualnemedia.pl. - Po prostu powiedziała, co wiedziała: że nie wie, co ma powiedzieć - komentuje.

Czytaj więcej na trojmiasto.wyborcza.pl>>>

Tak chorego pytania w TVP jeszcze nie było. "To była moja ostatnia wizyta"

Więcej o: