Pod Wawelem pojawił się nowy znak. Niby zwyczajny zakaz, ale coś tu nie gra

Przeróbka do złudzenia przypomina prawdziwy znak. Zdradza ją jedynie treść. Ta ma silny podtekst polityczny.

Nietypowy "znak" przy drodze na Wawel pojawił się jeszcze przed weekendem majowym - opisuje lokalna "Gazeta Wyborcza". Na pierwszy rzut oka wygląda zwyczajnie, ale jeśli się dobrze przyjrzeć, zauważymy, że na znaku dotyczącym zakazu ruchu ktoś przykleił białą folię z napisem:

Kupczenie wiarą i akwizycja przekazu partii na terenie Wawelu możliwe są wyłącznie za zgodą Dyrekcji Zamku Królewskiego.

Długo nie zauważały tego służby, ale - jak podaje TVN24 - napis już zniknął. Wcześniej zwrócił na niego uwagę m.in. filozof Jan Hartman. "Brawo krakowscy partyzanci demokracji!" - napisał na Facebooku.

Treść znaku można odczytać jako kolejną formę protestu przeciwko wizytom członków PiS, w tym prezesa Kaczyńskiego, na Wawelu. Już kilka razy podczas takich wizyt odbywały się w tym miejscu demonstracje. Ich uczestnicy twierdzili, że sprzeciwiają się "upolitycznieniu" Zamku na Wawelu. Prezes Kaczyński przyjeżdża na Wawel każdego 18. dnia miesiąca, w miesięcznicę pogrzebu pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich, by złożyć kwiaty na ich grobie.

Czytaj więcej na Krakow.wyborcza.pl >>>

Więcej o: