"Polska dla milionów, nie dla milionerów". Święto pracy na ulicach

SLD, Partia Razem i OPZZ z okazji Święta Pracy zorganizowały w Warszawie wspólną manifestację pod hasłem "Przywróćmy godną pracę". Po południu demonstracja przeszła ulicami miasta.

Przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Jan Guz podkreślił podczas manifestacji, że złe warunki pracy są przyczyną wielu wypadków. Jak powiedział, w ubiegłym roku odnotowano blisko 88 tys. wypadków przy pracy, w których życie straciło 239 osób zatrudnionych - nie licząc tych, którzy pracowali na umowach śmieciowych.

Szef SLD Włodzimierz Czarzasty mówił z kolei, że choć miejsc pracy przybywa, często jest to praca na niegodziwych zasadach. Według niego, Polska jest liderem w Unii Europejskiej jeśli chodzi o liczbę umów śmieciowych, bez żadnych gwarancji, bez prawa do wypoczynku i bez żadnych zabezpieczeń socjalnych.

Poniedziałkową manifestację reklamowano w mediach społecznościowych nie tylko hasłem "Przywróćmy godną pracę", ale również "Czy w Mordorze, czy w fabryce, walcz o prawa pracownicze".

Z kolei partia Razem szła pod hasłem "Polska dla milionów, nie dla milionerów".

Po zakończeniu okolicznościowych przemówień, po 12:00, uczestnicy manifestacji rozpoczęli przemarsz na Plac Zamkowy. Na scenie przy rogu ulic Krakowskie Przedmieście i Miodowej ustawiono scenę, gdzie przez kilka godzin potrwają koncerty i wystąpienia okolicznościowe. Są tam też stanowiska, na których można uzyskać pomoc prawną.

Międzynarodowe Święto Pracy zostało ustanowiono w 1889 r. na pierwszym kongresie Drugiej Międzynarodówki w Paryżu. Miało ono upamiętniać masakrę robotników, do której doszło 3 lata wcześniej w Chicago, podczas demonstracji przeciw złym warunkom pracy.

Polska jest biedna? Jedno nasze województwo jest bogatsze niż niektóre kraje

Więcej o: