"Filet z łososia o zapachu kałowym". Obrzydliwe odkrycia w czasie kontroli gdańskich sklepów

Ryby o śluzowatej powierzchni, w mętnej zalewie, o odrzucającym smaku lub zapachu - na takie produkty natknęła się w sklepach i hurtowniach gdańska inspekcja handlowa.

Inspekcja Handlowa w Gdańsku skontrolowała w ostatnich dniach dwanaście sklepów i hurtowni, z czego w dziesięciu okazało się, że produkty były np. źle przechowywane lub wręcz niejadalne. Po lekturze raportu inspektorów może zrobić się naprawdę niedobrze. Aż trudno wyobrazić sobie, że ktoś mógł takie produkty sprzedawać!

Filet z łososia wykazywał cechy zepsucia w postaci mazistej tekstury mięsa, śluzowatej powierzchni, barwa żółto-brązowa, zapach kałowy i gnilny" - czytamy w raporcie inspektorów.

W przypadku filetów śledziowych, stwierdzono: "zażółcenia krawędzi filetów, miękką i rozpadającą się teksturę, mętną zalewę, smak i zapach lekko jałki".

Rozmrożona makrela miała zaś "żółte przebarwienia, zapadnięte oczy i zapach ostry kwaśnego ścieku".

Ponadto, w przypadku sześciu partii produktów minął termin zdatności do spożycia. Przekroczone terminy wynosiły od 12 aż do 341 (!) dni.

Inspekcja za te i inne przewinienia nałożyła m.in. trzy mandaty karne na łączną kwotę 800 zł, a także wszczęła postępowania, które mogą zakończyć się nałożeniem grzywien. Zostało również skierowane jedno zawiadomienie do prokuratury.

- Kontrole dowiodły, że jakość ryb i przetworów rybnych na pomorskim rynku jest w dalszym ciągu niezadowalająca - skomentowała inspekcja.

Zobacz także: Widok taki, że miękną nogi. Przeszklony basen 150 metrów nad ulicą

Więcej o: