Korwin-Mikke o zatrzymaniu córki. "Co mnie to obchodzi. Pójdzie do więzienia, to pójdzie"

- Ja siedziałem za komuny, teraz więzienia są o wiele lepsze niż dawniej - skomentował sprawę zatrzymania swojej córki Janusz Korwin-Mikke. Kobieta została przyłapana na jeździe pod wpływem i posiadaniu heroiny.

W poniedziałek policja zatrzymała córkę europosła Janusza Korwin-Mikkego. Kobieta prowadziła samochód będąc pod wpływem środków odurzających i miała przy sobie 0,41 g heroiny. Co więcej, nie miała nawet uprawnień do kierowania pojazdem. Prokuratura postawiła jej zarzuty posiadania narkotyków i kierowania bez uprawnień. Kolejny zarzut może zostać postawiony, jeśli badanie krwi ostatecznie wykaże, że kobieta zażywała narkotyki

Na komentarz Korwin-Mikkego nie trzeba było długo czekać. Europoseł nie wydawał się jednak szczególnie przejęty. - Trudno. Niech ją sprawdzą i badają. Córka jest dorosła, ma trzydzieści kilka lat i odpowiada sama za siebie. Co ja mogę na to poradzić? - skomentował portalowi Fakt24. - Ja siedziałem za komuny, teraz więzienia są o wiele lepsze niż dawniej - powiedział też dziennikarzom Wirtualnej Polski.

Polityk dodał, że nie interesuje go, czy jego córka trafi do więzienia.

Co mnie to obchodzi. Moja córka jest dorosła. Jak usłyszy zarzuty, to będzie musiała sobie z nimi poradzić. Jeżeli pójdzie do więzienia, to pójdzie

 - skwitował w rozmowie z tabloidem Janusz Korwin-Mikke.

Kradzież w hipermarkecie

To nie pierwszy zatarg z prawem córki polityka. W listopadzie 2014 roku została zatrzymana podczas próby kradzieży w warszawskim hipermarkecie budowlanym. "Kora robiła w tym OBI sporo zakupów, (...) kupiła frezarkę z kompletem frezów - i ten 'komplet' okazał się zdekompletowany. To jak głupia uznała, że prościej jest dokraść" - odniósł się do sprawy Korwin-Mikke.

A TERAZ ZOBACZ: Co się z tobą stanie, jeśli przez miesiąc nie napijesz się alkoholu? Badania mówią same za siebie

Co się z tobą stanie, jeśli przez miesiąc nie napijesz się alkoholu? Badania mówią same za siebie

Więcej o: