Biedroń do dziennikarki: Czekałem pokornie. Tak, jak pani redaktor lubi, na kolanach

Dziennikarka słupskiej telewizji pytała prezydenta miasta o to, jak zabiega o ważną dla Słupska trasę S6. Robert Biedroń opowiedział, co robił i dodał, że nie chce czekać na władze centralne "na kolanach, tak, jak pani lubi".

- Jak państwo pamiętacie, ja ze swojej strony długo czekałem na to, żeby podjęto działania w sprawie trasy S6. Opowiadałem państwu, że próbowałem się umówić z panią posłanką, że staraliśmy się rozwiązać tę sprawę inaczej - mówił dziennikarzom Biedroń.  

- Cierpliwie czekałem, pokornie. Tak, jak pani redaktor lubi, na kolanach oczekiwałem, że coś zostanie zrobione. Tak się nie stało niestety - powiedział dziennikarce prezydent Słupska. Po tej wypowiedzi jeden z dziennikarzy zwrócił uwagę, że słowa Biedronia były "nieeleganckie w stosunku do Bożeny". Odezwała się też sama reporterka, której zaraz wszedł w słowo Biedroń.

- Dobrze. Na kolanach nie czekałem, tak, jak niektórzy. I nie zamierzam - dodał polityk. 

 

Ten fragment konferencji opublikowały m.in. słupskie i ogólnopolskie media. Niektóre określały wypowiedź jako bulwersującą, a nawet wulgarną.  

Portal Natemat.pl zamieścił na YouTubie wcześniejszy fragment konferencji. Można na nim usłyszeć pytanie, na które Biedroń odpowiedział w taki sposób:

Mówi się ostatnio dużo o drodze S6, o tym spotkaniu, się w ministerstwie, gdzie był pan wiceprezydent, bo pan akurat wtedy był zajęty mediami. Pan na drugi dzień ogłosił histerycznie, że drogi S6 nie ma i nie będzie, bo rząd nie daje pieniędzy

- Tymczasem dzisiaj na briefingu słyszymy, że taka decyzja nie zapadła. Zachował się pan tak niedyplomatycznie. Dosłownie, jakby z gęsi zrobić wierzchowca - zarzuciła politykowi dziennikarka. - Jak to jest, że pan kąsa rząd co chwilę, jedzie na rozmowy, podaje komunikaty nie do końca jasne, to jaka jest właściwie prawda? Czy pan uważa, że pana postawa służy rozmowom z rządem? - pytała.

 

"Nie na miejscu"

Wypowiedź prezydenta była dyskutowana przez ludzi w mediach społecznościowych. Niektórzy zwracali uwagę, że pokazany fragment jest wyrwany z kontekstu i trzeba wziąć pod uwagę, jak zostało zadane pytanie.

"Pan prezydent Biedroń nie wytrzymał ciśnienia, to była uwaga ad personam, nie na miejscu" - skomentował na Twitterze dziennikarz Tomasz Dereszyński.

Wiele komentarzy pojawiło się pod materiałem dot. wypowiedzi na Facebookowej stronie portalu "Głosu Pomorza".

Niektóry określili sprawę jako "robienie z igły widły". Inni zwracali uwagę, że słowa o "czekaniu na kolanach" wcale nie muszą mieć kontekstu seksualnego. "Nie widzę w tej wypowiedzi nic bulwersującego" -  napisał pan Radek.