Biedronka w Kole, a pod sufitem... biega szczur. "O ja, jaki ogon obślizgły" [WIDEO]

Szczur biegający pod sufitem - takiego widoku klienci kolskiej Biedronki raczej się nie spodziewali. Zwłaszcza, gdy zwierzę po krótkim spacerze po oświetleniu spokojnie ukryło się w suficie.

Gryzonia dostrzegł jeden z czytelników portalu e-kolo.pl. "Wszyscy mu zdjęcia robią", "jaki ogon obślizgły", "o ja, jak wlazł" - komentowali klienci, których słychać na nagraniu. Jednak szczur po krótkim spacerze po belce z oświetleniem, jak gdyby nigdy nic, spokojnie ukrył się w otworze w suficie.

 

Jak podaje e-kolo.pl, klienci o zdarzeniu poinformowali Powiatowy Inspektorat Sanitarny w Kole.

"Kontrola Sanepidu nie wykazała nieprawidłowości"

Biuro prasowe Jeronimo Martins Polska S.A. potwierdziło w oświadczeniu przesłanym portalowi Gazeta.pl, że 27 stycznia szczur pojawił się w jednym ze sklepów w Kole. Jak twierdzą przedstawiciele sieci, "mógł on być zwierzęciem hodowlanym".

"Placówka została zamknięta na kilka godzin, a na miejsce natychmiast wezwano firmę deratyzacyjną. Ponadto produkty piekarnicze, które nie posiadają opakowania, zostały zutylizowane, a po zdarzeniu personel sprawdził inne towary znajdujące się w placówce. Wyspecjalizowana firma deratyzacyjna w kolejnych dniach wykonała dodatkowy przegląd sklepu, na podstawie którego nie stwierdzono obecności szkodników" - czytamy w oświadczeniu. 

Jak informuje Jeronimo Martins, kontrola Sanepidu nie wykazała nieprawidłowości. Firma zapewnia, że każdy sklep jest regularnie kontrolowany pod kątem ewentualnego występowania szkodników.

"Każda placówka jest wyposażona na stałe (wewnątrz i na zewnątrz budynku) w specjalne karmniki deratyzacyjne, które również mają przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się szkodników" - podkreśla firma.

A TERAZ ZOBACZ: Ten mały wieloryb jest bohaterem. Uratował życie matce

Więcej o: