Policjanci z Gorlic dostali telefon od przerażonej kobiety. Wie tylko jedno - jest sama w środku lasu

Policjanci z Gorlic stanęli przed nie lada wyzwaniem. Odebrali telefon od kobiety, której samochód ugrzązł w lesie. Nie wiedziała, gdzie jest. Funkcjonariusze szukali jej w kilkudziesięciu miejscach.

W niedzielę ok. 20.40 dyżurny gorlickiej policji odebrał zgłoszenie od przerażonej kobiety, której samochód utknął w zaspie. 49-latka postanowiła pokonać drogę z Krynicy-Zdroju do Wysowej-Zdroju korzystając z pomocy nawigacji. Okazało się jednak, że mapa była nieaktualna i kobieta znalazła się w bliżej nieokreślonej lokalizacji, gdzieś w środku lasu.

Szukali świeżych śladów opon

Policjanci nie mieli łatwego zadania. Kobieta jechała zgodnie z nawigacją GPS, dlatego nie skupiała się na nazwach miejscowości, które mijała. W pewnym momencie wjechała w boczną, leśną drogę. Po przejechaniu kilku kilometrów uświadomiła sobie, że nie widzi żadnych zabudowań. Postanowiła zawrócić, ale droga była wąska i pokryta grubą warstwą śniegu. Wtedy jej nissan utknął w zaspie.

Patrol z Uścia Gorlickiego wytypował kilkadziesiąt miejsc na terenie miejscowości Izby i Blechnarka, w których mogła się znajdować kobieta, nigdzie jednak nie znaleźli świeżych śladów opon. Na koniec policjanci postanowili sprawdzić drogę prowadzącą do nieistniejącej już dziś wsi Bieliczna. Był to strzał w dziesiątkę. Funkcjonariusze przez kilka kilometrów jechali za śladami nissana, aż dotarli do przecinającej drogę rzeki, skutej pękniętym lodem. Na tym etapie postanowili kontynuować drogę pieszo.

Dwa kilometry dalej spotkali na trasie samochód terenowy pomocy drogowej z Krynicy. Okazało się, że kobieta zadzwoniła do niej jeszcze zanim poprosiła o pomoc policję. Kierowca pomocy drogowej szukał jej już od dłuższego czasu. Funkcjonariusze postanowili połączyć siły i kilka kilometrów dalej zauważyli światła pojazdu. Znaleźli w nim przestraszoną i zmarzniętą kobietę. Mężczyźni wydostali jej nissana z zaspy i mogła w końcu wrócić do domu.

A TERAZ ZOBACZ: Jak bezpiecznie chodzić po oblodzonych chodnikach? Naśladując pingwiny

Więcej o:
Komentarze (118)
Policjanci z Gorlic dostali telefon od przerażonej kobiety. Wie tylko jedno - jest sama w środku lasu
Zaloguj się
  • trans.sib

    Oceniono 37 razy 23

    Myślałem, że historie o ludziach skręcających do rzeki, bo "tak im GPS powiedział" zdarzają się tylko w USA.

  • hrkukus

    Oceniono 20 razy 12

    Wieś Bieliczna została zlikwidowana w ramach akcji Wisła, to była wieś łemkowska. Nie rozumiem co nieaktualnego mogło być w nawigacji. Kilka razy jechałem latem tą trasą ale nie do Wysowej, nie wyobrażam sobie kogoś jadącego nią zimą w przekonaniu, że przejedzie dokądkolwiek.
    Błąd tej pani polegał na ustawieniu nawigacji - wskaż najkrótszą drogę.

  • xyz112

    Oceniono 15 razy 11

    Miałem przypadek, że GPS kierował minie w boczną polną drogę, ale jak go sprawdziłem to miał aktywną opcję na "rowerek" - zapomniałem zmienić. Sprawdzajmy ustawienia bo np.w opcji "na przełaj" to i przez jezioro może poprowadzić.

  • onuce-precz

    Oceniono 16 razy 10

    0na mogla być w panice ale czy polcja podsunęła jej pomysł na odczytanie danych z gpsa by znaleźć pozycje auta?

  • losowynik

    Oceniono 23 razy 9

    Przecież wystarczyło, żeby podała policji współrzędne swojego połażenia odczytane z nawigacji lub telefonu. No ale to, nie każdy potrafi.

  • xsawer

    Oceniono 24 razy 8

    Zawierzyła szatańskim wynalazkom zamiast zmówić koronkę do Maryi i to ją zgubiło.

  • dziadekjam

    Oceniono 15 razy 7

    "GPS wywiódł ją do lasu."
    ===================
    Czyżby to był GPS "Leśnego ruchadła"? :-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX