Dziecko przebite wid豉mi, g這wy na p這cie. Pomnik rzezi wo造雟kiej na razie w Jeleniej G鏎ze nie powstanie

Kontrowersyjny pomnik upami皻niaj帷y wo造雟kie ludob鎩stwo nie znalaz jeszcze lokalizacji. Projekt odrzuci造 w豉dze Rzeszowa, a w Jeleniej G鏎ze nie trafi on pod g這sowanie w bud瞠cie obywatelskim.

Pomnik upamiętniający rzeź wołyńską to inicjatywa Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Nowym Jorku. Autorem projektu jest rzeźbiarz Andrzej Pityński, mieszkający w Stanach Zjednoczonych. 

"Stanie w Polsce, by nigdy Polacy nie zapomnieli o swoich rodakach, którzy w bestialski sposób zostali zamordowani w latach 1942-1945 tylko dlatego, że byli Polakami i katolikami" - czytamy na stronie stowarzyszenia.

Pomnik z brązu pokryty patyną miałby ok. 14 m wysokości, do tego 1,5 metrowy cokół z granitu. Jak wynika z projektu, w centralnym miejscu pomnika znalazł się orzeł w koronie, w środku umieszczono dziecko nabite na trójzębne widły. Autor umieścił tam także fragment ogrodzenia ze sztachetami, na które wbite są trzy dziecięce głowy, obok leży czwarta.

Projekt pomnikaProjekt pomnika http://www.pava-swap.org/komunikaty.htm

 

Projekt pomnikaProjekt pomnika http://www.pava-swap.org/komunikaty.htm

 

Pomnik ma stanąć w Polsce. Budowę pomnika sfinansuje nowojorskie stowarzyszenie, choć konieczne jest także pokrycie kosztów przygotowania terenu pod jego budowę - ok. 200 tys. zł. Początkowo pomnik miał stanąć w Rzeszowie, ale zaprotestował przeciwko temu tamtejszy prezydent Tadeusz Ferenc. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", jednym z powodów miało być zachowanie dobrych relacji polsko-ukraińskich.

Walka o pomnik w Jeleniej Górze

Pomnikiem zainteresowało się jeleniogórskie Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, które zgłosiło projekt do tegorocznego budżetu obywatelskiego. - Rzezi wołyńskiej nie można pokazać jedynie za pomocą symboli, przecież to był mord na kobietach i dzieciach - tłumaczy w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Stanisław Kańczukowski, prezes towarzystwa.

Dokumenty zostały jednak odrzucone już na wstępie. We wniosku społecznego komitetu budowy pomnika wpisano pomysł na wybudowanie monumentu przy ul. Sudeckiej. Wpisano także sugestię, by ratusz wskazał inne możliwe miejsca.

Pomnik nie mógł jednak tam stanąć ze względu na plan zagospodarowania, ale urzędnicy nie zaproponowali już innej lokalizacji. Mieszkańcy Jeleniej Góry nie będą głosowali nad projektem.

- Regulamin budżetu wymaga, by była podana konkretna lokalizacja. Władze miasta nie mogą ingerować w obywatelskie wnioski i wskazywać inne miejsca, niż życzy sobie autor - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Cezary Wiklik z jeleniogórskiego ratusza.

- Nawet gdyby projekt został uwzględniony w budżecie obywatelskim i wygrałby w głosowaniu mieszkańców, nie rozwiązałoby to sprawy. Zgodę na jego wzniesienie musiałaby jeszcze wydać rada miejska - dodaje.

Jak podaje Onet.pl, zwolennicy budowy pomnika nie wykluczają, że zorganizują w tej sprawie referendum. W Gliwicach trwa odlew rzeźby. Ma powstać do czerwca.

"Ludzie, którzy to projektują, mają chorą wyobraźnię"

Historycy wskazują, że dość drastyczna forma pomnika nie pomogłaby w godnym upamiętnieniu ludzi, którzy zginęli w Wołyniu.

- Pamięć o ofiarach i ich godność związane są z pojednaniem między ludźmi, a nie wzmaganiem nienawiści. Pomnik z głowami nabitymi na sztachety płotu jest artystycznym kiczem i nie ma nic wspólnego z prawdziwym upamiętnieniem ofiar - mówi historyk dr Kazimierz Wóycicki. - Ludzie, którzy to projektują, mają chorą wyobraźnię. Taki pomnik jest godny potępienia - dodaje.

- Nie budujemy pomników w formie komór gazowych lub z ludźmi rozstrzeliwanymi pod ścianą. Wołyń jest okrutny, ale nie jest okrutniejszy od wielu innych zbrodni. Pomnik służyłby wyłącznie stronie rosyjskiej w prowokowaniu różnic w stosunkach polsko-ukraińskich - zaznacza historyk.

Zobacz także: "Władze Ukrainy boją się 'Wołynia'"