Energa zawierzona Bożej Opatrzności. Prezes PWPW: "To moralny obowiązek spółek skarbu państwa"

• Zarząd PWPW poparł Energę ws. zawierzenia firmy Bożej Opatrzności• Wytwórnia Papierów Wartościowych: Akty Zawierzenia są tradycją• Zdaniem PWPW, Energa stała się obiektem "bezpardonowego ataku"

Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych solidaryzuje się z inną państwową spółką - Energą - która została zawierzona Bożej Opatrzności. Sprawa została nagłośniona przez portale informacyjne. Zdaniem zarządu PWPW, doszło do ataku na Energę "ze strony lewicowo-liberalnych mediów". "Powodem tak bezpardonowego ataku było zawierzenie przez Państwa firmy pod opiekę Opatrzności Bożej. (...) W dobie otwartych ataków na obecność Kościoła Katolickiego w życiu publicznym (...) , narodowe podmioty jakimi są spółki Skarbu Państwa, mają szczególny obowiązek wspierania wspólnoty chrześcijańskiej" - czytamy w liście otwartym.

Dowiedz się więcej:

Co jeszcze znalazło się w liście otwartym?

"Zdaniem Zarządu PWPW S.A. na menadżerach spółek skarbu państwa spoczywa dziś szczególny moralny obowiązek włączania się w dzieła, służące rozwojowi i pielęgnowaniu wartości chrześcijańskich" - napisano. "Każda próba wykluczenia osób wierzących z życia publicznego powinna zostać napiętnowana" - dodają autorzy listu.

W jakich okolicznościach doszło do oddania Energi pod opiekę Opatrzności?

Uroczystość miała miejsce w kościele na gdańskiej Zaspie. Świątynia została oświetlona w barwach Grupy Energa, przed wejściem ustawiono flagi koncernu. W nabożeństwie wzięło udział ośmiu duchownych. Poczet pracowników składał pod ołtarzem kosze z darami, a księża dziękowali za ofiarę i wsparcie finansowe. P.o. prezesa Energi jest obecnie były poseł PiS Jacek Kościelniak. CZYTAJ WIĘCEJ>>>

Kto obecnie kieruje PWPW?

Prezesem spółki jest publicysta i urzędnik Piotr Woyciechowski. Jak podaje Wyborcza.pl, wytwórnia, podobnie jak Energa, także została "zawierzona Bogu za pośrednictwem niepokalanego serca Maryi". "Poprzez pedagogikę wstydu i szyderstwa, wymuszenia presji na to, by nie demonstrować swojego przywiązania do wiary, katolików wypycha się z życia publicznego - mówił Woyciechowski w ub. r. w wywiadzie dla radiowej Jedynki.

Zobacz także: Mateusz Morawiecki: "Nie jestem czarodziejem Gandalfem"