Karw. Trzy osoby wpadły pod lód na jeziorze. "Ktoś, kto mieszkał obok, usłyszał krzyki"

• W miejscowości Karw k. Sławna doszło do tragicznego wypadku
• Pod trzema dorosłymi osobami załamał się lód na jeziorze
• Dwie osoby zdołano uratować. 68-letni mężczyzna utonął

Dzisiaj w miejscowości Karw k. Sławna doszło do tragicznego wypadku. Trzy dorosłe osoby weszły na zamarznięte jezioro. Nagle załamał się pod nimi lód. Strażacy ze Sławna błyskawicznie zjawili się na miejscu. Jednej osoby jednak nie udało im się uratować.

Ktoś usłyszał krzyki

O wypadku strażaków zawiadomił któryś z mieszkańców. - Ktoś, kto mieszkał obok, zadzwonił, bo usłyszał krzyki - powiedział portalowi Gazeta.pl kpt. Piotr Słupski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sławnie. Przy pomocy sprzętu ratowniczego wydostali z wody dwie osoby, kobietę  i mężczyznę. Drugi mężczyzna nie przeżył. - Ok. godz. 16.30 nurkowie zlokalizowali ciało 68-letniego mężczyzny - poinformował Słupski. Na miejscu jest policja.

Osoby, które udało się wyciągnąć z jeziora, zostały przewiezione do szpitala. Z relacji kpt. Słupskiego wynika, że kobietę trzeba było reanimować, mężczyzna był wyziębiony, ale przytomny. Słupski zaznaczył, że choć okoliczności wypadku nie są jeszcze znane, to takie sytuacje zdarzają się zbyt często.

- To bardzo częsty problem, który wynika ze zwykłej ludzkiej lekkomyślności. Przy dodatnich temperaturach lód jest kruchy - wyjaśnił strażak i zapowiedział, że w najbliższym czasie straż pożarna zamierza zorganizować akcję informacyjną dla mieszkańców.

A TERAZ ZOBACZ: Potrzebujesz wezwać pomoc? Czy wiesz, jak prawidłowo korzystać z numerów alarmowych?

Więcej o: