Czarne BMW poszło na dno. Kierowca jeździł nim w nocy po zamarzniętym jeziorze Ukiel

W piątek w nocy czarne BMW jeździło po zamarzniętym jeziorze Ukiel w Olsztynie. Lód pękł i samochód utonął. Kierowcy udało się wydostać. Auto wydobyły służby.

 To nie pierwszy taki przypadek, że kierowca próbował jeździć po zamarzniętym jeziorze Ukiel w Olsztynie. Tym razem jednak skończyło się to wielką akcją służb. Jak opisuje olsztyńska "Gazeta Wyborcza", BMW poszło na dno około godziny 21.00, ale kierowcy udało się w porę z niego wydostać.

Jak tłumaczy straż pożarna, w czasie nocnej akcji trzeba było nie tylko jak najszybciej wyciągnąć samochód z jeziora, aby nie doszło do wycieku paliwa i olejów, lecz także sprawdzić, czy kierowca na pewno był w aucie sam i upewnić się, że nikt nie utonął. Na miejscu pracowała ekipa płetwonurków. Doskonałe zdjęcia i film z całej akcji zrobił fotograf "Gazety Olsztyńskiej".

 

Policja w rozmowie z lokalną "Wyborczą" podkreśla, że sama jazda po lodzie nie jest zabroniona, ale ma nadzieję, że kierowcy potraktują zdarzenia z piątkowej nocy jako ostrzeżenie. 

 

Więcej o: