Mężczyzna ratował psa, ale sam znalazł się w wodzie. 14-letni (!) bohater wiedział, co musi zrobić

Gdyby nie dojrzałe zachowanie 14-latka, na rzece Wisłok doszłoby dziś do tragedii. Chłopiec zauważył tonącego w niej mężczyznę i bez namysłu ruszył na pomoc.

Spacerujący wzdłuż Wisłoka 29-latek nie zastanawiał się długo i wszedł na lód, by ratować swojego psa. Chwilę wcześniej czworonóg odłączył się od właściciela, wbiegł na zamarzniętą rzekę, a gdy lód się załamał, znalazł się w wodzie. 

Niestety, mężczyzna nie zachował żadnych środków ostrożności i po pokonaniu kilku metrów również zaczął się topić. Całą sytuację widział 14-letni chłopiec, który w tym czasie łowił ryby.

I wykazał się godną pochwały dojrzałością. "Tonącemu mężczyźnie podał wędkę i pomógł wydostać się na brzeg. W tym czasie na miejsce przybyli zawiadomieni o zdarzeniu funkcjonariusze i pogotowie ratunkowe" - czytamy w policyjnej notce.

29-letni mężczyzna z objawami wychłodzenia został przewieziony do szpitala. Psa, który wbiegł na lód nie udało się uratować.

A TERAZ ZOBACZ: Na dworze -20. Czarne BMW mknie drogą pod Łodzią. Nagle kierowca zauważył przed sobą zamarzającego liska

Więcej o: