Alerty smogowe. ''Nie wychodzić z domu'' - to łatwo powiedzieć. Ale jak realnie możemy sobie pomóc?

Smog w mieście, wskaźniki zanieczyszczeń szaleją, a władze apelują o pozostanie w domu. Wiadomo, to najczęściej niemożliwe. Co w takim razie można zrobić, by oddychanie zanieczyszczonym powietrzem szkodziło mniej?

Smog daje się ostatnio mocno we znaki zwłaszcza mieszkańcom województw w centralnej i południowej Polsce. Krytyczny był mroźny długi weekend. Sytuacja w Warszawie nieznacznie się poprawiła, za to koszmarne wyniki są na Śląsku. Stacje pomiarowe odnotowują wysokie stężenie groźnych pyłów PM2,5 i PM10. 

Co się dzieje, kiedy oddychamy zanieczyszczonym pyłami powietrzem? - Smog działa przede wszystkim drażniąco. Osoby zdrowe mogą odczuwać to przez bóle głowy, uczucie rozdrażnienia. Przy długotrwałym oddychaniu takim powietrzem wzrasta u nich ryzyko wystąpienia infekcji wirusowych - tłumaczy w rozmowie z Gazeta.pl dr n. med. Piotr Gryglas, specjalista chorób wewnętrznych. U osób chorych np. na astmę może dojść do silnego kaszlu, zaostrzenia objawów choroby.

Zostań w domu

Możemy próbować "walczyć" ze smogiem, choć nie jest to łatwe. - W pomieszczeniach zamkniętych w powietrzu jest siłą rzeczy mniej pyłu. Stąd lepiej nie wychodzić i nie otwierać okien, nie wietrzyć domu lub mieszkania - radzi dr Piotr Gryglas.

Nie powinno się także uprawiać sportu na "świeżym" powietrzu. - Najlepiej kupić sobie do domu oczyszczacz powietrza. Dobry sprzęt kosztuje co najmniej kilkaset złotych. Można także wstawić rośliny, które pochłaniają niektóre zanieczyszczenia. Agencja kosmiczna NASA poleca rośliny takie jak m.in. daktylowiec niski, zielistka Sternberga, chryzantema wielokwiatowa - mówi Agnieszka Drozd z Warszawskiego Alarmu Smogowego.

Lepiej jest także oddychać przez nos. - Nos zatrzymuje trochę pyłu i zanieczyszczeń mechanicznych. To zdecydowanie zdrowsze niż oddychanie przez usta - zaznacza dr Gryglas.

Na ulicy w maseczce

Wychodząc na zewnątrz, możemy zaopatrzyć się w maseczki. Te najtańsze, z apteki, niewiele dają, utrudniają swobodne oddychanie, a mogą nawet pogorszyć sytuację - oddychamy nie tylko pyłem, który unosi się w powietrzu, ale także tym, który osadza się na maseczce.

- Dobre maseczki kosztują od ok. 100 do 300 zł i są niezbyt wygodne. Mogą być skuteczne, pod warunkiem, że chronią przed tymi najdrobniejszymi i najgroźniejszymi pyłami, typu słynne PM2,5 - tłumaczy Agnieszka Drozd

Lekarze zaznaczają jednak, że nie jest to idealne rozwiązanie. - Cząsteczki PM 10 i PM 2,5 są tak małe, że maseczka nie ochroni nas całkowicie. Część zanieczyszczeń zostanie na filtrach, ale nie wszystkie. Po prostu w takiej masce mniej czuć spaliny - wyjaśniała w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" pulmonolog dr n. med. Małgorzata Czajkowska-Malinowska.

Zobacz także: Smog w Polsce to nie problem? Prosty eksperyment pokazuje, czym oddychamy na co dzień