Puste ulice, a w polskich miastach smog. To nie tylko samochody. "Ludzie palą, czym mogą"

- Największym trucicielem właśnie dziś są piece i pogoda - mówi Agnieszka Drozd z Warszawskiego Alarmu Smogowego. Wysokie stężenie groźnych pyłów odnotowują w niedzielę stacje pomiarowe w wielu polskich miastach.

Mieszkańców m.in. Krakowa, Warszawy, Kielc, Katowic obudziło dziś trujące powietrze i smog unoszący się nad miastami. Według danych Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska stężenie pyłów w Warszawie przy ul. Marszałkowskiej wyniosło o godzinie ósmej 262,9 µg/m3 dla PM10 i 199,6 µg/m3 dla PM2,5. Aby zostać uznane jedynie za "dostateczne", powinno było wynosić maksymalnie odpowiednio 140 µg/m3 i 84 µg/m3.

Godz. 8Godz. 8 http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/current

W Krakowie dopuszczalne normy były chwilami przekroczone o 700 procent, w stolicy - o 800. Kielce według danych z mapy Aqicn.org były dziś rano chwilami najbardziej zanieczyszczonym miastem w Europie.

Ludzie palą, wiatru nie ma

Skąd takie wskaźniki? Ostatnie uderzenie zimy spowodowało, że wiele osób ogrzewa swoje domy i mieszkania.

- Największym trucicielem właśnie dziś są piece i pogoda: jest bardzo zimno, ludzie palą, czym mogą. Na to nałożyło się powietrze arktyczne, które "nie pozwala" zanieczyszczeniom ulotnić się, dodatkowo nie ma wiatru - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Agnieszka Drozd, działaczka Warszawskiego Alarmu Smogowego.

Jak zauważa mazowiecki IOŚ, największą emisję pyłów wywołuje spalanie węgla w starych i często źle wyregulowanych kotłach i piecach domowych. Niektórzy palą także śmieci, które pod wpływem ognia wydzielają trujące substancje. Na stan powietrza ma wpływ również duża liczba samochodów.

- W niedzielę "winowajcę" sytuacji widać wyraźnie. Jednak w skali roku za zanieczyszczenie powietrza w samej Warszawie w ponad 60 procentach odpowiadają samochody - tłumaczy Agnieszka Drozd.

Wbrew pozorom to właśnie "zwykli" mieszkańcy najbardziej zanieczyszczają powietrze. "Emisja pyłów powodowana jest również przez przemysł. (...) Ze względu na wysokość emitorów oraz obowiązujące przepisy prawne regulujące dopuszczalne wartości emisji, źródła te mają zwykle dużo mniejszy wpływ na jakość powietrza" - zauważają inspektorzy ochrony środowiska.

Śmierć wisi w powietrzu

Jak tłumaczy mazowiecki IOŚ, pył PM10 "może zawierać substancje toksyczne takie jak wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (np. benzo/a/piren), metale ciężkie oraz dioksyny i furany". Pył PM2 może docierać do płuc i przenikać do krwi.

Pyły mogą wywoływać kaszel i trudności z oddychaniem, a także zwiększać ryzyko m.in. chorób serca i nowotworów układu oddechowego. Europejska Agencja Środowiska szacuje, że co roku z powodu zanieczyszczenia powietrza umiera ok. 50 tysięcy Polaków. CZYTAJ WIĘCEJ>>>

Eksperci radzą, że na stan powietrza w mieście można znacząco wpłynąć np. poprzez przejście na ogrzewanie sieci miejskiej lub gazowej, a także poprzez wymianę pieca. Dobrze jest także zrezygnować z samochodu na rzecz roweru lub komunikacji miejskiej.