Zadyma na spotkaniu z Mateuszem Kijowskim w Namysłowie. Kibice zdemolowali hol

• W Ośrodku Kultury w Namysłowie odbyło się spotkanie z liderem KOD-u
• "GW": Do budynku wtargnęli kibole, wywiązały się przepychanki
• Mężczyźni byli uzbrojeni w kije bejsbolowe - podaje rmf24.pl

Spotkanie z Mateuszem Kijowskim odbyło się w Namysłowskim Ośrodku Kultury w sobotę wieczorem. Na sali oprócz zwolenników KOD-u znajdowali się też przeciwnicy ruchu; w pewnym momencie do budynku weszli także kibice, którzy zdemolowali hol i wdali się w przepychanki z ludźmi KOD-u - relacjonuje opolska "Gazeta Wyborcza". Według "GW" grupa kiboli liczyła około dziesięciu osób, a mężczyźni zniszczyli m.in.  ozdoby świąteczne ustawione na stolikach. Jak podaje portal rmf24.pl, wśród agresorów znajdowały się trzy osoby uzbrojone w kije bejsbolowe. Awanturników próbowała uspokoić grupa działaczy KOD-u; wtedy doszło do przepychanek. Na miejsce wezwano policję. Więcej czytaj na opole.wyborcza.pl >>>

Dowiedz się więcej:

Czego dotyczyło spotkanie z liderem KOD-u?

Podczas spotkania Mateusz Kijowski tłumaczył się z medialnych doniesień o fakturach, które podały Onet i "Rzeczpospolita". Sześć faktur - każda na kwotę 15190,5 zł brutto - zapłacił Komitet Społeczny KOD na rzecz spółki MKM Studio należącej do Mateusza Kijowskiego i jego żony, Magdaleny. Firma ta zajmuje się doradztwem w zakresie informatyki. Faktury były wystawiane od marca do sierpnia 2016 r. Usługi świadczone przez MKM to m.in. obsługa domeny, hosting strony internetowej, migracja danych i usług czy przygotowywanie nowych serwisów i opracowywanie treści. Środki trafiały do firmy z funduszy Komitetu Społecznego KOD

Jakie jest stanowisko Mateusza Kijowskiego ws. faktur?

Mateusz Kijowski opublikował oświadczenie. Wyjaśnia w nim, że przed założeniem Komitetu pracował jako informatyk; później to właśnie jego spółka zaczęła świadczyć usługi na rzecz ruchu. "Nigdy nie była to pensja, co najwyżej zwrot kosztów części ponoszonej pracy. Jestem w stanie rozliczyć się z każdej złotówki i każdej godziny poświęconej dla KOD-u. Być może zabrakło mi doświadczenia i ostrożności, ale zaręczam że nie ma w tej sprawie nieuczciwości. Błędem było pewnie połączenie ról lidera i usługodawcy dla KOD. Ale z każdej z tych ról wywiązałem się uczciwie" - zaznacza Kijowski. Jak dodaje, atak "traktuje jako kolejną prowokację".