Komisja senacka rekomenduje budżet bez zastrzeżeń. "Tak kończy się dogadywanie Petru i Bielana"

• Senacka komisja finansów i budżetu nie zgłosiła poprawek do budżetu
• Wcześniej pozytywnie ustawę budżetową zaopiniowały inne komisje
• O zgłoszenie poprawek do senatorów PiS apelował Ryszard Petru

Senacka komisja finansów i budżetu zarekomendowała Senatowi przyjęcie ustawy budżetowej na przyszły rok bez poprawek. Wniosek przyjęto jednogłośnie, głosowało tylko siedmiu senatorów PiS, którzy są jej członkami. - Sejm przyjął tak dobry budżet, że poprawki w Senacie nie są potrzebne - powiedział szef komisji Grzegorz Bierecki. Wcześniej Ryszard Petru zaapelował do senatorów PiS o zgłoszenie poprawek. Podobno rozmawiał w tej sprawie z wicemarszałkiem Senatu Adamem Bielanem z  PiS-u.

 

Dowiedz się więcej:

Jak wyglądało głosowanie w komisji? 

Przedstawiciele PO w komisji - Leszek Czarnobaj i Kazimierz Kleina - nie wzięli udziału w głosowaniu.  - Nie bierzemy udziału w tej debacie, bo poprawki, które zostały zgłoszone podczas prac w Sejmie, zostały hurtem odrzucone, więc zgłaszanie w tej chwili jakichkolwiek poprawek nie ma sensu, bo widzimy, że rząd chce przeprowadzić tę ustawę bez poprawek - tłumaczył dziennikarzom Kazimierz Kleina. 

W jaki sposób ustawę budżetową przyjęto w Sejmie?

Sejm przyjął ustawę budżetową większością głosów 16 grudnia w Sali Kolumnowej. Wtedy posłowie opozycji zablokowali mównicę sejmową oraz podwyższenie, na którym stoi fotel marszałka Sejmu. Protestowali przeciwko zmianom w zasadach pracy dziennikarzy opublikowanym dzień wcześniej na stronie Kancelarii Sejmu. Obrady z Sali Posiedzeń przeniesiono do Sali Kolumnowej. Opozycja uważa, że głosowania były nielegalne, m.in. z powodu braku kworum. Marszałek zapewnia, że brała w nich udział wymagana w konstytucji liczba posłów.

Dlaczego Ryszard Petru zaapelował do senatorów z PiS-u?

Ryszard Petru zaapelował w środę do senatorów PiS, żeby zgłosili poprawki do budżetu, który został przyjęty przez Sejm podczas głosowania w Sali Kolumnowej 16 grudnia. Pomysł nie spodobał się przewodniczącemu PO. Grzegorz Schetyna ironicznie skomentował propozycję Ryszarda Petru. - Znalazł się w innej strefie klimatycznej i powinien ważyć słowa w takich sprawach" - powiedział.