Historyk wykluczony z debaty po telefonie z ministerstwa? "Praktyki wzięte z lat 80."

Prof. Paweł Machcewicz nie weźmie udziału w debacie Ośrodka Badań nad Totalitaryzmami. Ministerstwo kultury miało zagrozić władzom Ośrodka, że zaproszenie historyka może im "zaszkodzić".

- To rodzaj ostracyzmu - tak prof. Paweł Machcewicz, dyrektor powstającego w Gdańsku Muzeum II Wojny Światowej, komentuje zamieszanie wokół debaty organizowanej przez stołeczny Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego.

Historyk miał wziąć udział 17 stycznia w dyskusji na temat tekstu prof. Marka Kornata zatytułowanego "Druga wojna światowa w polskiej historiografii i polityce pamięci". 

"Zadzwonił do mnie wicedyrektor Ośrodka dr Wojciech Kozłowski i powiedział, że jest zmuszony wycofać zaproszenie. Takie wytyczne otrzymał z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które nadzoruje Ośrodek. Dyrektor Kozłowski tłumaczył, że w mój udział w debacie bardzo by zaszkodził Ośrodkowi, co jednoznacznie zostało zakomunikowane ze strony Ministerstwa" - napisał prof. Machcewicz w liście do historyków, opublikowanym przez prof. Piotra Osękę na Facebooku.

Machcewicz: Chcą mnie wykluczyć z debaty publicznej

- Decyzja wiąże się z tym, że jestem dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej i przeciwstawiam się działaniom podejmowanym przez ministerstwo kultury - mówi prof. Paweł Machcewicz w rozmowie z Gazeta.pl

Jak twierdzi historyk, ministerstwo nie akceptuje faktu złożenia przez niego skargi w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. Doprowadziła ona do wstrzymania połączenia Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku i Muzeum Westerplatte i Wojny 1939, a przez to likwidacji Muzeum II Wojny Światowej.

- To działanie, które ma mnie wykluczyć z debaty publicznej, rodzaj ostracyzmu. Dla historyka przypomina to praktyki przynajmniej z lat 80. Jest to niezwykle smutne, że w demokratycznej, niepodległej Polsce władze próbują wykluczać z debaty publicznej te osoby, których poglądy nie odpowiadają kierownictwu ministerstwa kultury - stwierdza prof. Machcewicz.

Historyk został powołany na stanowisko dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w 2008 r., do 2014 r. był doradcą w Gabinecie Politycznym Premiera Donalda Tuska.

Ministerstwo: Nie było interwencji 

Jak oskarżenia ze strony naukowca komentuje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego? W przesłanym do Gazeta.pl oświadczeniu tłumaczy, że "nie jest organizatorem wspomnianej debaty, nie ma też żadnego wpływu na wybór panelistów".

"Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego sam decyduje o organizacji własnych wydarzeń i ich uczestnikach. Nie było żadnej interwencji ani wytycznych ze strony ministerstwa w tej sprawie" - czytamy w odpowiedzi na nasze pytanie.

Ośrodek: Nie było żadnych wytycznych

Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego również zdecydował się zabrać głos w tej sprawie. Dr Wojciech Kozłowski zaprzeczył, jakoby ministerstwo miało wpływ na jego decyzję. Jak napisał portalowi Gazeta.pl, zmiana składu panelu dyskusyjnego wynikała z przekonania, że "udział prof. Machcewicza sprawi, iż rozmowa w całości dotyczyć będzie sporu wokół Muzeum II Wojny Światowej", a nie tez przedstawionych w eseju prof. Kornata.

"Decyzję tę podjąłem samodzielnie jako wicedyrektor Ośrodka Badań nad Totalitaryzmami ze względu na szacunek dla dorobku naukowego prof. Kornata i w trosce o kształt debaty historycznej, która powinna być wolna od czysto politycznych sporów, w które aktywnie angażuje się dziś prof. Machcewicz" - napisał Kozłowski.

Zobacz także: Tusk w Polsce. Miał mówić o kulturze, ale... "Historia każe mi zmienić wystąpienie"