"Satyra" w wykonaniu TVP. W "Szopce Noworocznej" żarty z wyglądu Komorowskiej i Rzepliński z penisem

Kopacz jako "wielkie nic", były prezes TK rozmawiający z członkiem, Merkel i uchodźcy niczym naziści. To tylko próbka "Szopki Noworocznej" w TVP. Program miał kpić z politycznego roku, a za to przypominał rządy PO i wychwalał PiS.

Po latach na antenę TVP wrócił satyryczny program "Szopka Noworoczna". W teorii jest to humorystyczne podsumowanie politycznych wydarzeń roku. Jak było w rzeczywistości?

Aktorzy "Szopkę" odgrywają w muzeum, gdzie obrazy mają twarze osób ze świata polityki. Zdecydowaną większość programu zajęło "żartowanie" z władzy ekipy PO-PSL, a jednym z głównych motywów była afera podsłuchowa - czyli wydarzenia sprzed 2 lat, a nie z 2016 roku. Jednak gorsze od nierównowagi w obiektach humoru był jego poziom. Żarty były seksistowskie, rasistowskie i zwyczajnie wulgarne.

Autorem programu jest Marcin Wolski, dyrektor TVP. Swoją pierwszą "Szopkę" napisał w 1969 roku do propagandowego pisma „Żołnierz Wolności”.

 Żarty z wyglądu byłej pierwszej damy

"Satyra" na antenie TVP nie stroniła od seksizmu i mizoginii. Dostało się Annie Komorowskiej, Ewie Kopacz, a także Beacie Szydło.

- Jak się Bronek poprztyka z Donkiem, to się zawsze może schować, za swą bujną żonkę - mówił jeden z aktorów, żartując z wyglądu byłej pierwszej damy.

Kadr z 'Szopki Noworocznej' w TVPKadr z 'Szopki Noworocznej' w TVP Fot. vod.tvp.pl

Później przyszła kolej na byłą i obecną premier. Autor tekstów sugerował, że kobiety mają mniejsze predyspozycje do rządzenia, a Kopacz ma braki intelektualne.

Najpierw ustami obrazu Donalda Tuska nazwano Kopacz "wielkim nic". Później obraz Michała Kamińskiego (były doradca Kopacz) pytał: "ładną ją zrobić łatwo, lecz jak zrobić mądrą?".

Dalej sama premier śpiewała przeróbkę "Być kobietą", m.in. ze słowami "Być kobietą, ale stery trzymać męsko, mocno". Gdy Andrzej Duda wychwalał Beatę Szydło, padło zdanie: "Choć kobieta, to prawdziwy stanu mąż". 

Kadr z programu 'Szopka Noworoczna'Kadr z programu 'Szopka Noworoczna' Fot. vod.tvp.pl

Kanclerz Niemiec i uchodźcy nowymi nazistami, Obama niewolnikiem

Jeden z najbardziej oburzających momentów programu nastąpił już pod koniec. Kanclerz Angela Merkel w bawarskim stroju oraz osoby stereotypowo przedstawiające "uchodźców" śpiewają do melodii "Tomorrow belongs to me". 

Utwór pochodzi a filmu "Kabaret". W oryginale śpiewa go - z początku wyglądający niewinnie - młody nazista, który porywa za sobą tłum słowami "Jutro należy do mnie". To jedna z najsłynniejszych scen w historii kina, w przerażający sposób symbolizująca powstanie nazizmu. 

"Półksiężyc pokona i tęczę, i krzyż - kontynent należy się nam" - śpiewają porównani do nazistów "uchodźcy". 

Ta scena zawiera rasizm - uchodźcy są dziką bandą wychodząca z dymu - oraz absolutny brak wrażliwości. Porównuje nie tylko polityka, ale też uciekających przed wojną ludzi do zwolenników zbrodniczej ideologii. 

Scena z 'Szopki Noworocznej' TVPScena z 'Szopki Noworocznej' TVP Fot. vod.tvp.pl

Rasistowskich akcentów było zresztą więcej - prezydent Barack Obama został przedstawiony na obrazie jako niewolnik na polu bawełny.

Rzepliński rozmawia z penisem

Były prezes Trybunału Konstytucyjnego pojawił się w "Szopce" tylko na chwilę, jednak przeróbka jego wizerunku wiele mówi o poziomie żartu w programie. Jego twarz naniesiono na rysunek artysty Rolanda Topora. Prof. Rzepliński - markiz rozmawia tam ze swoim penisem. - Trybunały stają jeszcze okoniem - mówi, a w tym momencie podnosi się jego rysunkowy członek. 

Fragment 'Szopki noworocznej' w TVPFragment 'Szopki noworocznej' w TVP vod.tvp.pl

Satyra pochwalna. "Ja jestem spokojny, bo czuwa prezes"

Jak zauważali ludzie na Twitterze, "Szopka" była osobliwą formą satyry - kpiono w niej niemal tylko z opozycji i osób spoza aktualnej polityki, a przedstawicieli władzy wręcz wychwalano. Poprzednie osiem lat wciąż przedstawiano jako "klęskę", od której wybawiło dopiero zwycięstwo PiS.

"Przyszedł rok, który może posłużyć naprawie" - śpiewają aktorzy. "Ach, jakie będą cuda, gdy nastanie Duda" - wybrzmiewa chwilę później. Jarosław Kaczyński pokazany jest w mało schlebiającej wersji z kotem, jednak tuż przed tym słyszymy: "Ja jestem spokojny, bo czuwa prezes", później nazwany "niezrównanym". 

Gdy muzealny portier - negatywna postać "Szopki", przeciwnik PiS - nazywa rządzących "marionetkami prezesa", pozostałe postacie stają w obronie władzy. - Wywiązują się z każdej obietnicy! - zapewniają. Po tym Szydło, wystylizowana na "Damę z gronostajem", śpiewa piosenkę pochwalną o 500+, które "zapewni tylko PiS".

- Nie zwolnimy, aż zrobimy, z naszej Polski raj - śpiewa już reszta rządu. - Przed karą nie uchowa się nikt - zapewnia Zbigniew Ziobro. - Wyrastamy na potęgę - marszowym tonem śpiewa Antoni Macierewicz. - I z Arabem damy radę - wtóruje mu chórek w mundurach. 

'Szopka Noworoczna' na antenie TVP'Szopka Noworoczna' na antenie TVP Fot. vod.tvp.pl

"Nawet, jak się jest stronnikiem 'dobrej zmiany', nie trzeba być sk***em"

Wśród innych żartów znalazło się m.in.: Komorowski "otoczony bezpieką", Niesiołowski, który "chętnie przywróci Lenina", Sikorski w mundurze rosyjskiego generała, porównanie poprzednich rządzących do bydła, żarty o tym, jak "lwy gdańskie nie pomogły Wajdzie". 

W sieci pojawiły się skrajne komentarze. Na Twitterze wiele osób było zachwyconych programem. Inni określali go jako skandaliczny. Recenzja "Szopki" pojawiła się na blogu Wojciecha Krzyżaniak www.wtelewizji.pl.

Autor pisze o "Szopce wstydu i żenady". "O ile Marcin Wolski (autor programu - red.) mnie nie zaskoczył, o tyle udział w tym przedsięwzięciu aktorów już tak. Przecież nawet jak się jest stronnikiem 'dobrej zmiany', nie trzeba być sk***em" - ocenia autor bloga.

Więcej o: