Stargard. Kierowca MZK stanął w obronie 14-latka. "Kobiety podniosły krzyk"

53-letni Tomasz Szczęsny, kierowca Miejskiego Zakładu Komunikacji w Stargardzie, stał się lokalnym bohaterem. Obronił chłopca, który został zaatakowany w autobusie przez mężczyznę.

Tomasz Szczęsny późnym popołudniem 8 grudnia kierował autobusem linii nr 2 w Stargardzie (woj. zachodniopomorskie). W pewnym momencie w środku doszło do szamotaniny. Jeden z mężczyzn zaczął szarpać 14-letniego chłopca, bo ten miał niechcący zahaczyć go plecakiem.

Mężczyzna wyciągnął na przystanku nastolatka z autobusu. Wtedy do akcji wkroczył pan Tomasz, który usiłował powstrzymać agresywnego pasażera. Sam został uderzony. Kierowcy pomogli świadkowie. Na miejsce przyjechała policja, która ukarała krewkiego napastnika mandatem w wysokości 500 zł. Jak podaje TVN24, mężczyzna był pod wpływem alkoholu.

"Kobiety podniosły krzyk w autobusie. Zobaczyłem, że postawny mężczyzna bez przyczyny z brutalnie wyciągnął chłopca z autobusu. Zareagowałem instynktownie. Nie może tak być, aby dorosły w ten sposób traktował dziecko" – opowiada Tomasz Szczęsny, cytowany na portalu miejskim Stargard.pl. W MZK pracuje od 22 lat.

Odważnemu kierowcy osobiście pogratulował prezydent miasta.

Zobacz także: Pomyśl, zanim zaczniesz wyprzedzać. Ginie coraz więcej pieszych