Cezary Morawski nie będzie odwołany z funkcji dyr. Teatru Polskiego. "Usłyszeliśmy, że jest nieodwoływalny"

• Morawski pozostanie na stanowisku dyr. Teatru Polskiego we Wrocławiu• Przeciwko Morawskiemu protestuje część zespołu artystycznego teatru• Zarząd woj. dolnośląskiego ustalił z aktorami, że będzie dyr. artystyczny

W środę odbyło się specjalne spotkanie zarządu województwa dolnośląskiego, które było w całości poświęcone sytuacji w Teatrze Polskim. Zarząd rozmawiał również z przedstawicielami protestującego zespołu i tymi, którzy popierają Morawskiego.

"Jest szansa na kompromis, którym może być powołanie dyrektora artystycznego placówki, a dyrektor Morawski pozostanie dyrektorem naczelnym teatru. Pojawiła się nić nadziei na porozumienie. Następne spotkanie odbędzie się po Nowym Roku" - powiedział po spotkaniu marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski.

Dodał, że podczas spotkania rozmawiano przede wszystkim "o kompromisie i trudnej sytuacji w teatrze, a nie o odwołaniu Morawskiego".

Po rozmowach nie wszyscy byli jednak tego samego zdania, jak czytamy we wrocławskiej "Gazecie Wyborczej".

"Usłyszeliśmy, że Morawski jest nieodwoływalny. Sytuację w Teatrze Polskim mamy dramatyczną i nie robimy sobie wielkich nadziei na znalezienie dyrektora artystycznego, którego zaakceptuje cały zespół. To może być niewykonalne, bo decyzja w tej sprawie leży po stronie Morawskiego. Jeżeli nie zgodzi się na nasze propozycje co do obsady zastępcy, nic się nie zmieni" - powiedział Andrzej Wilk, aktor TP, którego cytuje "Wyborcza".

Poszukiwania dyrektora artystycznego

Na spotkaniu nikt nie wymienił żadnego kandydata na nowe stanowisko. "Takiego, który zapewni nam przynajmniej zbliżony poziom, który Teatr Polski wcześniej reprezentował" - powiedział aktor, Igor Kujawski. Dodał, że warunkiem powodzenia dla tego pomysłu jest uspokojenie sytuacji w teatrze, a to oznacza, że dyrektor naczelny i artystyczny muszą ze sobą współpracować.

Od kiedy trwa spór w Teatrze Polskim?

Cezary Morawski został wybrany w konkursie na dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu pod koniec sierpnia. Zastąpił na tym stanowisku Krzysztofa Mieszkowskiego, który jest posłem Nowoczesnej. Mieszkowski nie mógł wystartować w konkursie z powodu braku odpowiedniego wykształcenia.

Tuż po wyborze nowego dyrektora część zespołu artystycznego Teatru Polskiego zarzucała mu m.in. brak kompetencji oraz to, że wygrał w "ustawionym" konkursie.

Po objęciu kierownictwa przez Morawskiego w teatrze trwa protest części zespołu artystycznego oraz części publiczności. Artyści w proteście po spektaklach wychodzą do publiczności z zaklejonymi ustami.

11 osób, w tym aktorzy, do zwolnienia

Konflikt zaognił się w ubiegłym tygodniu, gdy Morawski ogłosił zamiar zwolnienia 11 osób, w tym czwórki aktorów. Od kilku tygodni w urzędzie prowadzone były rozmowy na temat odwołania dyrektora.

W związku z wyborem Morawskiego, przerwał próby nad nowym przedstawieniem Krystian Lupa, który w Teatrze Polskim reżyserował "Proces" Franza Kafki. Protest wsparło wiele zespołów teatrów z całej Polski oraz zagraniczne środowiska artystyczne.