Dziennikarze komentują zmiany w pracy mediów w Sejmie. "To nieporozumienie", "przejaw arogancji i wyższości"

Wiedza o tym, co dzieje się w Sejmie, to fundamentalna sprawa dla wyborców. A ograniczając pracę dziennikarzy posłowie działają na własną szkodę - ocenia w rozmowie z nami Piotr Kraśko. Oto, co dziennikarze myślą o zmianach w Sejmie.

Wczoraj korespondenci sejmowi pikietowali przed Sejmem. Dziś ponad 20 portali, gazet, stacji telewizyjnych i radiowych (w tym Gazeta.p l) nie pokazuje na swoich łamach polityków. To wszystko w ramach protestu przeciwko zmianom w pracy dziennikarzy w parlamencie, które chce wprowadzić marszałek Marek Kuchciński.

Poprosiliśmy doświadczonych dziennikarzy, by powiedzieli, jak oceniają proponowane przez Kancelarię Sejmu zmiany:

Piotr KraśkoPiotr Kraśko ALBERT ZAWADA Piotr Kraśko, TVN24 BIŚ : Sejm to nie jest prywatne miejsce spotkań posłów, tylko miejsce, gdzie tworzy się przyszłość kraju, całkiem dosłownie. Jeżeli tak bardzo podkreślamy, że suweren wybrał tych ludzi, żeby decydowali, to suweren ma też prawo wiedzieć, jak cały ten proces się dokonuje. To fundamentalna sprawa dla wyborców, żeby wiedzieć, co dzieje się w Sejmie . A dla posłów to działanie na własną szkodę. Może być chwilową wygodą, że dziennikarze czegoś nie zauważą, ale na dłuższą metę to absolutnie niszczące.

Jarosław GugałaJarosław Gugała Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta Jarosław Gugała, prowadzący "Wydarzeń" Polsatu: To, co jest proponowane, jest jakimś nieporozumieniem. Sprawia to wrażenie, jakby władza chciała ograniczyć opinii publicznej dostęp do informacji. Wciąż jako środowisko czekamy na konsultacje, których nie było. Sejm powinien się zastanowić, w jaki sposób nam dziennikarzom pracę ułatwić i stworzyć profesjonalne warunki do funkcjonowania. A nie, w jaki sposób dziennikarzy wyrzucać. Tym się różni Sejm wolnej Polski od Sejmu PRL, że są tam dziennikarze.

Daniel PassentDaniel Passent KAMIL GOZDAN Daniel Passent, "Polityka" : Widzę to jako fragment szerszego dokręcania śruby pod pozorem porządkowania i regulowania. To dotyczy organizacji pozarządowych, mediów publicznych, krótko mówiąc - dyscyplinowanie społeczeństwa i dziennikarzy. Rozumiem, że w niektórych przypadkach obecność dziennikarzy mogła być krępująca, na przykład kiedy poseł czy posłanka wychodzą z toalety, a pod drzwiami już ktoś czeka z mikrofonem. Zatem nie wykluczam, że jakieś regulacje - uzgodnione wspólnie z dziennikarzami - mogłoby być celowe. Ogólnie jednak zapatrują się na te zmiany krytycznie. Wydzielanie osobnego pomierzenia do rozmów, ograniczanie liczby dziennikarzy, którzy mogą być na terenie Sejmu - to wszystko uważam za przejaw arogancji i wyższości administracji nad przedstawicielami opinii publicznej/

Jacek ŻakowskiJacek Żakowski Fot. Artur Kubasik / Agencja Gazeta Jacek Żakowski, publicysta "Gazety Wyborczej", prowadzący w TOK FM (wypowiedź w dzisiejszym poranku TOK FM) : Proponowane przez marszałka Kuchcińskiego zmiany radykalnie cenzurują dostęp dziennikarzy do pracy parlamenu Sejmie. Ograniczają szczególnie pracę dziennikarzy tam, gdzie mają one szczególną rolę, czyli w kuluarach. Takie cenzurowanie jest typowe dla systemów autorytarnych. Tak było z grubsza w PRL, że tylko ci dziennikarze, których władza jakoś akceptowała, mieli dostęp do Sejmu . To ogranicza nie tylko prawo dziennikarzy, ale też państwa prawo do informacji.

Tomasz Lis, redaktor naczelny ''Newsweeka''Tomasz Lis, redaktor naczelny ''Newsweeka'' KUBA OCIEPA Tomasz Lis, redaktor naczelny "Newsweeka" (wypowiedź w dzisiejszym poranku TOK FM) : "Było mi wstyd wczoraj jak widziałem garsteczkę korespondentów Sejmowych, w większości byłych korespondentów, pod Sejmem, gdzie wcześniej protestowały tysiące nauczycieli". Szef "Newsweeka" krytycznie odniósł się jednak do dzisiejszego "Dnia bez polityków" w części mediów. Ocenił, że nie powinno się w ten sposób "karać" opozycji, która jest przeciwna zmianom w pracy dziennikarzy w Sejmie.

Zobacz wideo