Nieistniejący Maciej zarabiający 800 zł z aparatem za 20 tys. zł. Rząd promuje wzrost kwoty wolnej od podatku

Kwota wolna od podatku w przyszłym roku wzrośnie dla najmniej zarabiających - zdecydował Sejm. Resort finansów reklamuje zmianę historiami o "zwykłych Polakach". Wśród nich pan Maciej, fotograf.

"Maciej, fotograf, pracuje na umowę o dzieło objętą prawem autorskim" - czytamy na grafice przygotowanej przez ministerstwo finansów. Trafiła m.in. na oficjalne konto instytucji na Twitterze. Ilustruje ją zdjęcie brodatego mężczyzny z aparatem fotograficznym.

Ministerstwo w ten sposób informuje o ostatnim podniesieniu kwoty wolnej od podatku - ta dla najmniej zarabiających wzrośnie w przyszłym roku do 6600 zł.

Dalej czytamy, że pan Maciej zarobił 10 tys. zł i nie zapłaci podatku dochodowego za 2017 r. Ma dzięki temu zyskać 344 zł.

Czujny internet nie pozostawił grafiki bez komentarza. Szybko okazało się, że zdjęcie z "panem Maciejem" pochodzi tak naprawdę z zagranicznej agencji fotograficznej i można je kupić za kilka euro.

Wątpliwości wzbudził też inny szczegół - aparat trzymany przez mężczyznę. Przypomnijmy - pan Maciej miał według resortu zarobić w całym roku 10 tys. zł, czyli 833 zł miesięcznie. Tymczasem ma do dyspozycji wyjątkowo drogie narzędzie.

- Sprzęt jest z wysokiej półki, jego cena to od 15 do 20 tys. zł. Sam obiektyw to 4 tys. zł. Czasem nawet i zawodowcy nie dysponują takim aparatem  - twierdzi Maciej Zieliński z portalu Fotopolis."Obiecywali wszystkim wyższą kwotę wolną od podatku/ Nie dotrzymali obietnicy"