Skandaliczny poród w Starachowicach. Lekarze będą zeznawać - sąd zwolnił ich z tajemnicy zawodowej

• RMF MF: Sąd uchylił tajemnicę zawodową medyków ze Starachowic• Dzięki temu personel szpitala będzie mógł zeznawać w procesie• W listopadzie pani Iza urodziła na podłodze placówki martwe dziecko

Prokuratura może przesłuchać personel medyczny szpitala w Starachowicach. Sąd uchylił tajemnicę lekarską i zawodową lekarzy i pielęgniarek, którzy byli na dyżurze, gdy na podłodze, bez opieki, kobieta rodziła martwe dziecko - podaje portal RMF24.pl. Po nagłośnieniu sprawy dyrekcja szpitala zwolniła 8 osób z personelu medycznego, który dyżurował w noc nieludzkiego porodu pani Izy.

Dowiedz się więcej:

Co wydarzyło się w szpitalu w Starachowicach?

Pani Iza pod koniec października trafiła na oddział w szpitalu w Starachowicach. Miała urodzić dziecko, które, jak wykazały badania przeprowadzone w 8. miesiącu, było już martwe. Kobieta urodziła na podłodze, na zwykłej sali oddziału położniczego. Mąż pani Izy wielokrotnie prosił o wezwanie lekarza - bezskutecznie. Nikt do niej nie przyszedł. Po nagłośnieniu sprawy przez media dyrekcja szpitala zapowiadała dokładne zbadanie sprawy. Przebieg wydarzeń ustala też prokuratura. 

Co ustaliła dyrekcja szpitala?

Dyrekcja ustaliła, że podczas porodu w szpitalu było 2 lekarzy dyżurnych i 5 położnych. Nikt nie udzielił jednak pomocy rodzącej kobiecie. - Nie znalazłem żadnej możliwości wytłumaczenia, dlaczego tak się stało i dlaczego przy kobiecie nie było lekarza i nie było położnej - powiedział dyrektor. - Nie stwierdziłem faktu, że byli tak bardzo zajęci, że nie potrafili zająć się tą kobietą - dodał. Dyrektor nie chciał powiedzieć, jak tłumaczyli się pracownicy szpitala ani co robili podczas porodu. Grzegorz Fitas nie umiał też wyjaśnić, dlaczego o dramatycznych wydarzeniach w jego szpitalu dowiedział się dopiero po kilkunastu godzinach.