Warszawska szkoła kończy z pracami domowymi. Cieszą się nie tylko uczniowie

Uczniowie szkoły na Ursynowie od początku września nie dostają prac domowych. Autorski program dyrektorki już po dwóch miesiącach zdobył uznanie rodziców.

Maksymalnie 25 uczniów w klasach 1-3, swobodne ustawienie ławek, brak prac domowych, mnóstwo eksperymentów przeprowadzanych przez dzieci - to tylko kilka zmian w Szkole Podstawowej nr 323 w Warszawie.

Pilotażowy program ruszył we wrześniu tego roku, gdy dyrektorka placówki Wioletta Krzyżanowska zdecydowała się wdrożyć swój autorski program inspirowany ruchem "Budzących się szkół". Jedną z głośniejszych zmian wprowadzonych przez szkołę była właśnie rezygnacja z prac domowych. Dzięki temu uczniowie mają więcej czasu na rozwijanie własnych zainteresowań i budowanie relacji z rodziną. Podobnie jest w Finlandii, która przoduje w poziomie edukacji na świecie - w przeprowadzanym co trzy lata badaniu PISA (Programme for International Student Assessment) 15-letni Finowie regularnie znajdują się w ścisłej czołówce.

Początkowo rodzice byli sceptyczni wobec pomysłów dyrektorki, ale już po dwóch miesiącach zaczęli pozytywnie na nie patrzeć - czytamy na portalu mamadu.pl. W ankiecie sprawdzającej ich opinie na 200 odpowiedzi tylko 20 rodziców okazało niezadowolenie.

Czym jest ruch "Budzących się szkół"?

Jak czytamy na stronie ruchu, jego misja to "transformacja kultury szkolnej od opartej na przekazie wiedzy do opartej na rozwoju potencjału, czyli: od nauczania do uczenia się". Szkoły mogą samodzielnie zadecydować o wpisaniu braku prac domowych do swojego statutu, a dyrektorom i nauczycielom wolno podejmować nowatorskie działania zgodnie z rozporządzeniem o innowacjach pedagogicznych. Na stronie "Budzącej się szkoły" znajdują się też informacje o krokach, które szkoła powinna podjąć, żeby dołączyć do ruchu.

 

Więcej o: