Pracownicy Trójki w liście oskarżają władze stacji: "Podejmowane działania stwarzają poczucie zagrożenia"

Pracownicy Trójki i innych stacji Polskiego Radia w piśmie do prezes oraz kilku instytucji zewnętrznych sprzeciwiają się ostatnim działaniom zarządu. Chodzi przede wszystkim o odsunięcie dwóch dziennikarek od prowadzenia serwisów informacyjnych oraz zwolnienie Damiana Kwieka.

Dziennikarze stacji Polskiego Radia sprzeciwili się ostatnim niepokojącym zmianom w rozgłośni. Najpierw Małgorzata Spór i Anna Zaleśna zostały odsunięte od przygotowywania i czytania serwisów informacyjnych - zamiast tego miały przejść na niższe stanowiska w dziale dokumentacji - a następnie Polskie Radio bez podania powodu zwolniło dziennikarza Damiana Kwieka - czytamy na portalu wirtualnemedia.pl.

#kogoniesłychać

Kiedy w połowie października Spór i Zaleśną odsunięto od obowiązków, niektórzy obecni i dawni dziennikarze Trójki zamieścili na Facebooku i Twitterze swoje czarno-białe zdjęcia, na których zasłaniają usta. Opisywali je hashtagiem #kogoniesłychać. Jednym z protestujących był właśnie Kwiek. Akcję promował profil facebookowy Ratujmy Trójkę zrzeszający fanów rozgłośni, którym nie podobają się zachodzące w niej od roku zmiany.

Inicjatywa spotkała się z krytyką zarządu Polskiego Radia. - Celem akcji podjętej przez niektórych pracowników Trójki jest dyskredytowanie Polskiego Radia jako nadawcy publicznego i tworzenie jego fałszywego obrazu w świadomości społecznej - stwierdziła prezes Polskiego Radia Barbara Stanisławczyk-Żyła w oświadczeniu ws. protestu dziennikarzy.

Podejrzane zwolnienie Damiana Kwieka

Na początku listopada Damian Kwiek został zwolniony z Polskiego Radia. Wirtualnemedia.pl donoszą, że rozgłośnia nie podała powodów swojej decyzji. Administratorzy Ratujmy Trójkę spekulują, że było to związane z akcją #kogoniesłychać.

Pisemny sprzeciw pracowników Polskiego Radia

Te dwa wydarzenia - odsunięcie od obowiązków Spór i Zaleśnej oraz zwolnienie Kwieka - sprawiły, że 112 pracowników Polskiego Radia wystosowało pismo do Barbary Stanisławczyk-Żyły oraz kilku instytucji zewnętrznych, m.in. RPO, KRRiT i TW. - Zarówno odsunięcie naszych koleżanek od anteny, jak działania podejmowane wobec solidaryzujących się z nimi dziennikarzy stwarzają poczucie zagrożenia w zespole i mogą być traktowane jako forma cenzury prewencyjnej - czytamy w liście, który opublikowało Towarzystwo Dziennikarskie.

Poniżej zamieszczamy treść całego pisma:

Pismo pracowników Polskiego RadiaPismo pracowników Polskiego Radia Pracownicy Polskiego Radia / http://towarzystwodziennikarskie.org/?s=start;TD31

 Zarząd Trójki odpowiada

Dyrekcja i zarząd rozgłośni oceniają, że pismo pracowników Trójki i Dwójki zawiera "bardzo poważne zarzuty pod adresem Dyrekcji Polskiego Radia, które nie mają żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości". "Od dłuższego czasu trwa próba zdestabilizowania pracy Radiowej Trójki. Niektórzy byli pracownicy Polskiego Radia, związani obecnie z nowymi środowiskami próbują wpływać na dziennikarzy rozgłośni i podsycać spór, który nie ma racji bytu" - piszą w odpowiedzi opublikowanej przez wirtualnemedia.pl.

Zarząd ocenia też, że list podpisany przez dziennikarzy "budzi wątpliwości dotyczą zarówno jego listu – np. skreślenia w treści, jego stylistyki, jak i treści". Dyrekcja Trójki spotka się w tej sprawie z pracownikami; szefostwo chce też ustalić, czy sygnatariusze na pewno wiedzieli pod jakim pismem się podpisują.

 

Więcej o: