Oszukiwał "na policjanta". Wpadł, gdy za bardzo wczuł się w rolę

W Warszawie dwóch mężczyzn oszukało starsze kobiety metodą "na policjanta". Jeden z nich wpadł w zeszły weekend, kiedy próbował... kierować ruchem na skrzyżowaniu przy Dworcu Wileńskim.

Na początku mężczyźni działali według dobrze znanego schematu. Pierwsza z ofiar odebrała telefon od fałszywego policjanta, który ostrzegł ją, że ulokowała pieniądze w banku współpracującym z przestępcami - relacjonują stołeczni policjanci. Żeby uchronić swoje oszczędności, miała włożyć kartę bankomatową wraz z kodem pin oraz całą swoją biżuterię do reklamówki, po którą wkrótce zgłosił się odpowiedni człowiek.

Oczywiście kobiecie nie wolno było nikomu powiedzieć o "tajnej akcji policji". W ciągu kilku tygodni oszuści wypłacili z jej konta wszystkie pieniądze - 10.000 złotych.

Kreatywni złodzieje

Oszukując kolejną ofiarę, mężczyźni postanowili nieco urozmaicić przebieg akcji. 79-latka najpierw odebrała telefon od "pracownika firmy kurierskiej". Zaraz po nim zadzwonił fałszywy policjant informując ją, że stała się celem przestępcy, który podszywając się pod kuriera okrada ludzi.

I tym razem oszuści przekazali instrukcje, które miały zapobiec utracie majątku kobiety. Staruszka osobiście przekazała mężczyźnie podającemu się za funkcjonariusza policji 75.000 złotych oraz biżuterię o wartości 25.000 złotych.

Sprawą natychmiast zajęła się warszawska policja. Funkcjonariusze szybko ustalili tożsamość 27-latka podejrzanego o udział w przestępstwie. Jego zatrzymanie utrudniało jednak to, że często zmieniał miejsce pobytu.

Oszust, który minął się z powołaniem

W weekend sprawy przyjęły niespodziewany obrót. W minioną sobotę o czwartej nad ranem funkcjonariusze stołecznej drogówki zatrzymali mężczyznę, który na skrzyżowaniu przy Dworcu Wileńskim kierował ruchem bez upoważnienia. Szybko okazało się, że to Przemysław S., poszukiwany za wcześniej opisane oszustwa. Mężczyzna przyznał się do wszystkiego i najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie.

 

Więcej o: