Ksiądz usunął homofobiczną wystawę z terenu parafii w Lublinie. Ale nie przez to, co było na banerach

Proboszcz z Lublina usunął homofobiczną "wystawę" "Stop dewiacji" z terenu swojej parafii. Stwierdził, że "obawiał się o bezpieczeństwo wiernych".

10 listopada na terenie Parafii Nawrócenia św. Pawła w Lublinie pojawiła się "wystawa" "Stop dewiacji". Na banerach umieszczono hasła tj. "Homoseksualizm = wczesna śmierć" czy "Homoseksualizm poważnie szkodzi życiu i zdrowiu". Proboszcz parafii, ks. Mirosław Matuszny, który wydał zgodę na ustawienie banerów, wycofał się z tej decyzji zaledwie cztery dni później. Zmienił zdanie, bo - jak stwierdził - bał się o bezpieczeństwo wiernych. Zagrożenie miało płynąć ze strony środowisk homoseksualnych i LGBT - mówił Kurierowi Lubelskiemu.

Ks. Matuszny tłumaczył, że wydał zgodę na powieszenie banerów na terenie kościoła "ze względów edukacyjnych". - Wystawa zawierała treści, które są pokazywane w całej Polsce - mówił "Kurierowi Lubelskiemu". Przekonywał też, że reakcje na temat "wystawy" były pozytywne, a wierni żałują teraz, że już nie jest eksponowana.

Była oparta na "faktach" 

"Wystawa" przygotowana przez Fundację Życie i Rodzina opiera się na danych pochodzących z Family Research Institute Paula Camerona, który w USA uważany jest za "grupę szerzącą nienawiść". Samego Paula Camerona ze swoich szeregów usunęło m.in. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne, a wielu innych naukowców wielokrotnie się od niego odcinało.

Obawa przed atakami 

14 listopada, cztery dni po zainstalowaniu wystawy, ks. Matuszny zdecydował się na jej zdjęcie. Głównym powodem była obawa proboszcza o "bezpieczeństwo wiernych", który tak opisywał sytuację dla Kuriera Lubelskiego:

Już pierwszego dnia banery zostały częściowo uszkodzone - po pierwsze. Po drugie, agresja tych środowisk, które kontestują wystawę jest tak duża, że ja się obawiam o bezpieczeństwo wiernych, dlatego podjąłem decyzję o skróceniu wystawy.

Wystawa wcześniej pojawiła się w innych miastach, m. in. w Krakowie, Opocznie i Radzyniu Podlaskim. Odsłona w ostatnim z wymienionych została zgłoszona do prokuratury przez Kampanię Przeciw Homofobii. W przypadku wystawy w Lublinie KPH nie planowało zawiadamiać prokuratury, ponieważ banery nie zostały ustawione w przestrzeni ulicznej.

Więcej o: